|
|
Witam! Przyznam szczerze, że od ostatniej wizyty na forum przeżyłem masę ldków. Chcąc zapamiętać je wszystkie przez pewien czas prowadziłem dziennik snów. Zapisywałem w nim to co udało mi sie zapamiętać ze snów (logiczne). Niestety, znudziło mi się to po pewnym czasie... Tyle o ldkach, czas na moje 1 oobe. Ok. 2 tyg. przed zakonczeniem roku szkolnego, przytrafiło mi się pierwsze (zapamiętane) oobe. Muszę przyznać, że było to coś niesamowitego. Położyłem się ok. 24:00 i postanowiłem poczekać w bezruchu, starając utrzymać się świadomość. Leżałem tak z godzinę i nic... Pomyślałem: "**uj z tym, kładę sie spać" i tak zrobiłem. Nagle (nie wiem, która była godzina) leżąc na brzuszku, na skraju kanapy, poczułem jakbym wyszedł z siebie (dosłownie ;)). Wyrzuciło mnie na podłogę ;p. Pomyślałem: "WoW" i przypomniałem sobie rady odnosnie oobe: "nie panikuj, przystosuj zmysły itp.". Po wyrzuceniu miałem zmysł czucia. Nic nie widziałem, ale wiedziałem, że muszę się skupić. Tak też zrobiłem... Chciałem otworzyć oczy, ale odrazu wróciłem do prawdziwego ciała. Tak było kilka razy (nie wiem ile dokładnie), aż w końcu udało się... Otworzyłem astralne oczy i to co zobaczyłem, troche mnie przeraziło. Widziałem swoje prawdziwe, śpiące ciało ;p, przechodząc po pokoju czułem jak dotykam przedmioty, zimna szybę, swoje ciało. Chciałem opuścić swój pokój, ale otwierając drzwi znowu cofało mnie do prawdziwego ciała. Po kilku próbach udało mi się opuścić pokój i porozmawiać z Mamą, ale mimo wszystko byłem w szoku. Realizm astralnego świata jest niesamowity. Przyznam, że chciałem skoczyć z okna (żeby polatać), ale bałem się... To było moje pierwsze oobe, teraz opowiem o 2 oobe i o mojej (?) metodzie na oobe. Wczoraj ok. godz. 16 poczułem sie zmęczony i postanowiłem się połozyć. Leżałem, myślałem, aż w pewnym momencie poczułem potężny dreszcz i wyrzuciło mnie na podłogę. Nie mogłem otworzyć oczu, bo cofało mnie z powrotem do ciała. Czułem tylko dotykane przedmioty. Gdy tak mnie cofało odkryłem, że leżę z głową skierowana ku ziemi. Moje pierwsze oobe przeżyłem, leżąc również na skraju kanapy, z głową skierowaną ku ziemi. Dzięki temu łatwiej wychodziłem z ciała, po prostu sam wysuwałem się z ciała, bo tak miałem skierowane ciało (głowę). Dopiero gdy naprawdę się obudziłem i przypomniałem sobie sen i zauważyłem, że w pewnym momencie nie potrafiłem odróżnić świata rzeczywistego od astralnego. Będąc w oobe, ale nie zdając sobie z tego sprawy, chciałem wyjść z ciała. A skąd wiedziałem, że to oobe? Bo w oobe miałem na sobie spodnie, a w realu spałem w samych slipkach ;p. Moja wypowiedź może wydawać się chaotyczna, ale to wszystko z podniecenia.
I znowu LD ;), i znowu sukces tej samej metody (patrz. mój dziennik Metoda Na Ld :).). Aż ciężko mi w to uwierzyć, wychodzi za każdym razem kiedy stosuję, niekiedy nawet nieświadomie. Jest to moje 4-5 (?) prawdziwe LD. Snu nie chcę opisać, powiem tylko tyle: Od połowy był to sen, który od dawna chciałem zobaczyć. :)
Muszę powiedzieć, że chyba najskuteczniejszą metodą na osiągnięcie LD jest odrazu po przebudzeniu (najlepiej po 5 h spania i po późnym położeniu się spać) ponowne położenie się spać w innym miejscu niż wcześniej. Nie chodzi mi tu o zmianę łożka, możesz po prostu "powalic" się po przeciwnej stronie. Brzmi dziwnie, ale już Edit. 5 raz zadziałała ta metoda (przynajmniej na mnie). Dzisiejszy sen był bardzo realistyczny i miałem w nim jak to w LD, zachowaną pełną świadomość. Pamiętam jak moi kumple skakali w nim z 4-5 piętra na krzaki. Była noc, podziwiałem widoki z 10 piętra wieżowca. Muszę przyznać, że dopiero teraz przypomniałem sobie ten sen ;). Pozdrawiam czytających ;)
Dziś rano (12:00 ;)) naszła mnie ochota na spanie. Jako, że nie miałem nic do roboty, postanowiłem "odpłynąć" w krainę snu. Leże, leże i nagle pojawiły mi się przed oczami obrazy. Jakbym patrzył w TV, w którym lecą wiadomości. Potem poczułem duże wibrację z tyłu szyi. Pomyślałem: "może uda mi się wyjść z ciała". Niestety nagły impuls (strach ? wkurzenie ?) spowodował, że podniosłem się i całkowicie rozkojarzyłem. Po tym zdarzeniu zasnąłem na dwie godzinki (niestety nic mi się nie śniło ;P).
Nareszczie udało mi się doświadzczyć hmm... ( i tu nie wiem co to było dokładnie) LD/OOBE. Fakt wcześniej miałem już kilka LD, ale świadomość snu trwała chwilkę. Teraz właściwię mogę powiedzieć, że miałem prawdziwe LD/OOBE. Wszystko zaczęło się od tego, że mój kochany braciszek obudził mnie abym zamknął drzwi. Oczywiście nie miałem wyjścia i zrobiłem to. Starałem się nie rozbudzić i dlatego odrazu po tym, położyłem się spać (z myślą spania, a nie świadomego snu). Przypomina mi się, że położyłem się po drugiej stronie. Pamiętam, że miałem dziwny sen. W pewnym momencie tego snu razem z najlepszym kumplem uciekalismy pociągiem po drodze. Prędkość była niesamowita i w pewnej chwili znaleźliśm się w powietrzu. Tknął nas jakiś dziwny odruch i wyskoczyliśmy z pojazdu na dach. Jakąś dłuższą chwilę chodziliśmy po tym dachu, aż usłyszeliśmy policję. Odziwo nikogo z nas to nie zdziwiło i szliśmy dalej. I tu znowu coś nas tknęło, powiedzieliśmy sobie, że to sen. Od tej chwili mój kumpel zniknął (i to mnie dziwi) i rozpoczęła się moja przygoda. Nie będę opowiadać całego snu/przeżycia, ale powiem jedno, to była najlepsza "rzecz" jaką dotąd doświadczyłem. Naprawdę coś pięknego. |
|