|
2 Stron
1 2 >
|
21.03.2013 - 15:01
|
Po pójściu spać potem miałem jeszcze jedno "wyjście". Piszę w cudzysłowiu bo świadomość odzyskałem we śnie. Następnie rozłożyłem ręce i poprosiłem MTJ o pokierowanie. Chciałem spotkać moją mamę i wylądowałem w jakimś budynku przypominającym jakiś hotel czy coś w tym stylu. Tam nie odrazu ją spotkałem, ale po poszukiwaniach udało mi się. Nie poznałem jej odrazu ale po chwili rozmowy już wiedziałem że to ona. Nie poznałem jej chyba z tego względu, że inaczej wyglądała tam niż ją zapamiętałem. W końcu to już 18 lat. Miałem wtedy 5 lat. Jednak zdziwiła mnie jedna rzecz, był tam "człowiek" podający się za wujka(brata mamy, który jeszcze żyje, ale ma duże problemy z kręgosłupem), więc nie wiem co to miało znaczyć. No i czuję, że to jeszcze nie są w pełni świadome wyjścia, co prawda wszystko prawie pamiętam o czym tam rozmawiałem, ale nie było to tak realistyczne jak ten świat, a nawet bardziej jak to opisują ludzie którzy wychodzą. Możliwe że to był sen ale wolę myśleć że to wyjście :P Jestem strasznie "podjarany" tym :p. No i chyba odkryłem metodę która na mnie działa, mianowicie jest to słuchanie nagrania Astral Projection i potem pójście spać. Moje 2 wyjścia było wywołane dzięki temu dziś rano.
21.03.2013 - 08:33
|
No więc wyszedłem z ciała! Co prawda tylko na chwilę, ale wyszedłem! Wydawało mi się, że już zasnąłem, ale nagle odzyskałem świadomość i wiedziałem, że się zaczyna. Zaczęły się wibracje i zacząłem wydostawać się z ciała. Z początku nie mogłem się cały oderwać. To nogi i tułów oderwałem i głowy nie mogłem, a znowuż kiedy głowę oderwałem, to nogi mi zostawały przy próbie wzniesienia. Przypomniałem sobie o metodzie rotacji, o której pisał Monroe. Zacząłem się obracać i spadłem z łóżka, i już wiedziałem, że wyszedłem. Zacząłem wstawać powoli, próbując utrzymać równowagę i nie patrzeć jeszcze na moje leżące ciało, żeby nie dostać szoku. Gdy wstałem popatrzałem na ręce, były przezroczyste. Podpierałem się o krzesło, bo ciężko mi było ustać. Potem spojrzałem na swoje ciało. Spałem na łóżku, ale nie w takiej pozycji w jakiej się za chwilę obudziłem, więc to akurat się nie zgadzało, ale wiem, że wyszedłem. To było coś niesamowitego, choć jeszcze w pełni tego nie doświadczyłem, bo dostrojenie jeszcze miałem słabe. Byłbym tam trochę dłużej, ale obudził mnie niestety hałas.
20.03.2013 - 22:19
|
Piszę po krótkiej przerwie, ponieważ nie miałem dostępu do internetu przez tydzień, ale ćwiczyłem przez ten czas OOBE i 2 dni temu miałem znowu OOBE we śnie. Wyglądało to tak, że próbowałem z bratem złapać czarnego kota w domu, który nie chciał się dać złapać. Ja się położyłem na podłodze i go wołałem nieruchomo, on nagle podbiegł i zaczął mi łapami uderzać w rękę, od tych uderzeń dostałem wibracji i wiedziałem wtedy że zaraz wyjdę z ciała. No i wyszedłem, byłem bardzo podekscytowany. Brat pochylił się nade mną i coś powiedział i potem wybiegł z pokoju. Ja wtedy po chwili chciałem wrócić do ciała poruszając palcem, ale nie mogłem wrócić, więc położyłem się tam gdzie leżało moje ciało. Wtedy poszedłem do brata powiedzieć mu że wyszedłem z ciała, bo on myślał, że umarłem. Opowiadałem wtedy wszystkim jak wyszedłem z ciała. Nie mogłem aż uwierzyć, że to się stało.
10.03.2013 - 10:52
|
Dzisiaj miałem bardzo dziwne zdarzenie. Otóż miałem chyba OOBE we śnie. Było to po zaśnięciu nad ranem. Wyglądało to tak, że czułem jak się odrywam od ciała , wyszedłem i od razu mnie wciągnęło z powrotem. Potem znowu po chwili wyszedłem i udało mi się okrążyć moje ciało w powietrzu, ale co było dziwne nie byłem w moim łóżku(tzn akcja działa się w moim domu, ale aktualnie przebywam w akademiku), a jeszcze dziwniejsze było to że moje ciało astralne było połączone nitką wychodzącą z ust mojego fizycznego ciała, chyba to mnie wystraszyło i przez to wróciłem.
07.03.2013 - 11:37
|
Dzisiaj znów to samo, po położeniu się o 4:45 nad ranem zacząłem odliczać od 100 do 0 i w pewnym momencie usłyszałem trzask w uchu, czerń zrobiła się głębsza, a ja zacząłem spadać. Po pewnym czasie przestałem spadać na jakieś 5-10 minut i znów trzask w uchu i znowu spadam. Czekam na wibracje lub cokolwiek innego, a tu nic. O godzinie 6:00 wstałem bo już nie mogłem wytrzymać, odczuwałem na ciele zmęczenie spowodowane długotrwałym napięciem mięśni, chociaż tego nie robiłem(może nieświadomie?). Wydawało mi się że jestem rozluźniony, nawet chyba zaczynałem czuć paraliż(tak mi się wydaje), bo ciężko mi było się poruszyć. To tyle. Mam nadzieję że niedługo wyjdę :)
2 Stron
1 2 >
| |