Feniks' Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 08.10.2006 - 09:16
Nie zdążyłem załapać się na kurs, ale założyłem już sobie notatnik, w którym będę opisywać swoje doświadczenia.
Na początek chciałbym was wszystkich przywitać :)

Jeżeli będzie następna edycja to chętnie wezmę udział i postaram się już nie zagapić tak jak teraz ;)

Dlaczego chcę uzyskać OOBE:
Moim celem jest rozwój duchowy, poszerzanie świadomości, kontakt z istotami duchowymi, do tego celu stosuje wiele technik, ale nie wątpliwie OOBE jest jedną z najlepszych metod - dlatego więc pragnę się nauczyć wychodzenia poza.

Czego oczekuję od kursu:
Przede wszystkim porad doświadczonych ludzi, od strony teoretycznej wiem już wiele na temat OOBE, zatem bardziej nastawiony jestem na praktykę.
Nie oczekuję od kursu cudów, tego, że już w ciagu trwania kursu wyjdę (choć to całkiem możliwe), ale mam nadzieję, że znacznie ułatwi mi to trening i nakieruje na właściwą drogę.

Moje doświadczenia:
O istnieniu OOBE dowiedziałem się już jakiś czas temu, wiedzę z tego zakresu mam raczej teoretyczną, chociaż próbowałem już wychodzić nie raz. Pamiętam jak kiedyś po przeczytaniu "Traktatu o OOBE" byłem tym tak zafascynowany, że tej samej nocy pojawiło się u mnie spontaniczne OOBE, które trwało zaledwie kilka sekund. Od tego momentu zmniejszyły mi się lęki przed OOBE i całkowicie zanikł lęk przed śmiercią.
Próbowałem też kilka razy świadomie wychodzić, ale kończyłem zazwyczaj na tym, że wyciągnąłem jedynie ręce lub nogi, a czakra serca pulsowała mi jak cholera (było o tym w spomniane w Traktacie, że to może się zdarzać na początku treningu).

Wczoraj zabrałem się za to bardziej na poważnie, nabrałem więcej motywacji i tym razem chcę ćwiczyć regularnie aż będę widzieć u siebie zadawalające efekty.
Po położeniu się wieczorem poprosiłem nief.przyjaciół o pomoc w wyciągnięciu mnie z ciała (co ciekawe, potrafię się z nimi porozumiewać w dwie strony, już nie raz przeprowadzałem channeling między różnymi istotami więc istoty duchowe są dla mnie wspaniałymi nauczycielami). Rozluźniłem się, naenergetyzowałem, pobudziłem czakry i wciągu minuty zapadłem w głęboki trans, w którym nie odczuwałem już ciała (przez chwilę miałem hipnagogi dźwiękowe). Poprosiłem jeszcze raz nief.przyj. żeby mnie wyciągnęli, w tym momencie zaczęło się odłączać ciało astralne, ale co dziwne - świadomość pozostała w ciele fizycznym. Pytam się ich o co chodzi? Poradzili mi, żebym wczuł się w swojego astrala a dzięki temu świadomość przeniesie się na ciało astralne - tak też zrobiłem. W tym momencie oderwało mnie całkowicie od ciała, poczułem wszechogarniającą miłość płynącą od nief.przyjacieli. Przez chwilę przez zamknięte oczy miałem przebłysk mojego pokoju, ale straciłem astralny wzrok, próbowałem go jeszcze odzyskać, ale wibracje zaczęły zanikać. A już byłem tak blisko! Pytam się nief.p. dlaczego tak się dzieje? Odpowiedzieli, że mam za mało energii (dodam, że podobny problem opisywał Militar na tym forum, ktoś zasugerował, że to może być brak energii - ja teraz jestem tego pewny). Prawda, że wczoraj byłem zmęczony a kilka dni wcześniej zdołowany, to wyczerpuje zasoby energetyczne. Zasnąłem. Obudziłem się dokładnie 4 godziny później. Nief.przyj. powiedzieli, że będziemy próbować jeszcze raz. Zdenerwowałem się bo co mnie ktoś będzie budzić, odpowiedzieli, że uzyskali moją zgodę od nieświadomego umysłu, lecz i tym razem ilość energi była niewystarczająca nawet by oddzielić się od ciała i spałem już aż do rana.