|
|
Wczoraj przed zasnieciem poprosilem opiekuna o pomoc w wyjsciu. Kiedy zasypialem mialem sny, z ktorych sie budzilem co chwila. Odzyskiwalem w ten sposob swiadomosc i ja tracilem tak dlugo, az odzyskalem na stale. Wtedy czulem juz nasilajace sie wibracje?? (takie dziwne mrowienie w calym ciele, a najbardziej w glowie). Ale sie przestraszylem i zniklo to wszystko. Usnalem, wiedzac ze nastawilem sobie budzik do metody 4+1. I tak kiedy budzik zadzwonil, obudzilem sie, rozbudzalem sie przez godzine. Polozylem sie do lozka i lezalem przez jakis czas o niczym nie myslac. Nie moglem zasnac, ale zaczalem odczuwac jak moje cialo powoli sie robi ciezkie, az w pewnym momecie przyszly hipnagogi. Pierwszy raz takie cos mialem. Wygladalo to tak jakbym ogladal jakis film. Nastapily w miedzy czasie wibracie. Niestety nie mialem pomyslu co dalej robic, jak poglebic stan badz wyjsc... probowalem metode liny, ale sie rozproszylem, bo serce zaczelo mi jakos mocno bic. Wstalem, posiedzialem chwile i sprobowalem ponownie, ale z mniejszym rezultatem. Dzis w nocy znow sprobuje:] Nastepny post bedzie wtedy, kiedy juz mi sie uda. A jesli go dlugo nie bedzie to znaczy ze nie wrocilem do ciala ;) |