Postanowiłem wykonać zadanie 4+1. Po treningu, super zmęczony wróciłem do domu i prawie że po 5 min położyłem się spać. Posłuchałem się rady mojego przyjaciela i przez cały wieczór wpajałem sobie że po wstaniu rano będę wypoczęty i pełni sił, aż zasnąłem. budzik zadzwonił mniej więcej 4 w nocy. Odruchowo poszedłem do kuchni zjadłem ciastko i popiłem herbatą… ku mojemu zdziwieniu rady na temat zagęszczonego snu zadziałały <czułem się niezwykle wypoczęty. Zacząłem przebudzać powoli zmysły około 40 min aż w końcu postanowiłem się położyć. Gdy czułem że przysypiam łapałem kilo świadomości i tak z 2-3 razy. W końcu złapało mnie ostre pizganie w uszach. Wiedziałem z doświadczenia mojego kumpla że jak się tym za bardzo zachwycę to szybko ten stan minie i po ptakach. Postanowiłem ponownie prosić nie fizycznych przyjaciół o wyciągnięcie. Gdy zauważyłem że nie daje to żadnego skutku wkurzony wykrzyczałem w sobie żeby przestali się drzeć <pizg w uszach> i mnie w końcu wyciągnęli… po tym straciłem świadomość i obudziłem się rano…