Mano88 - mini blog.


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

6 Stron V   1 2 3 > » 
 | Kategoria: Inne (paralize i te sprawy)
entry 08.06.2010 - 19:46
od tak chcialem miec paraliz, wiec przed snem sie ulozylem wznak, tym razem doslownie wznak.
zrobilem pare razy takie cos, czego nie umiem opisac i mialem paraliz. wraz z nim znowu mnie cos postraszylo i znowu jeden wielki chuj... boze, jaki ja jestem lamus ;o

 | Kategoria: OOBE
entry 24.06.2009 - 14:23
Od 2 dni stosuje 4+1 i niecale 15sek RT co mi sie wspomni.
Pierwsza proba, zadnych skutecznych efektow pozyskania oobe, lub jakichkolwiek oznak.
Za to lepsza pamiec snu :)
Byc moze nieskuteczna temu, ze polozylem sie spac o 4 nad ranem i gdy wstalem wszyscy dookola juz halasowali.

Druga proba, pobudka o 6 rano, ale kompletny brak checi prob, po przepitym poprzednim dniu :P
Przypomnialo mi sie zdanie Majstra, ze zawsze trzeba probowac na chama, nawet jesli nie ma sil lub kompletnie do tego checi.
Odzyskalem taka krotka motywacja na pare sekund, po czym sie mi juz ie chcialo. Leze chwile i zaczynam slyszec piski w glowie i pojawia sie ten specyficzny stan umyslu. Niestety piski jak szybko sie pojawily - znikly.
Zasnalem.

Coz, nie dzisiaj, to jutro. 4+1 to chyba przelom u mnie bedzie.
Zauwazylem znaczna poprawe pamieci snu, oraz ich ilosci! Oczywiscie dzisiaj kolejna proba, mam wolne do konca nast tygodnia, wiec ja ci kurwo nie odpuscze! :D
Zycze se powodzenia, bo wkoncu wyjde :]
pozdro!

 | Kategoria: Sny
entry 17.04.2009 - 14:24
17 kwietnia 2009
Przed snem, uzylem szybkiej metody osiagniecia stanu alfa. Przy odliczaniu do konca medytacji, moja mowa koncowa wygladala tak:
"Gdy dolicze do 5, bede sie znajdowal w stanie pol-snu, ktory ulatwi mi osiagniecie swiadomego snu. Rano obudze sie wypoczety".

Znajduje sie w swoim pokoju, mimo to drzwi w miejscu gdzie sciana, lozko zaraz obok komputera.
Wydaje mi sie, ze jestem nagi. Zauwazylem, ze cos jest inne jak zawsze (chodzi tu u stan umyslu). Lezac w lozku, czuje sie inaczej niz zwykle.
Znajduje sie teraz w jakims budynku i na prosto mnie jest duzo okien jak w chernobylowej misji w Cod4 (jesli ktos gral, to wie o co chodzi). Patrze w okna i na dworze zauwazam strasznie zla pogode. Ulewa, mocny wiatr.
Znajduje sie znowu na lozku. Probuje wyjsc z ciala. Czuje tylko sama glowe, nie mam czucia gdzie indziej. Szuram tak jakby glowa o kawalek przescierdala i z powrotem i tak z 3 razy. Wkoncu udalo mi sie jakos to opanowac i powrocilo czucie w nogach. Mysle, co zrobic zeby wyjsc (i tu dziwna sprawa) i wymyslam, ze odbije sie nogami od sciany jak plywacy wybijaja sie na zawodach z murkow. Biore zamach, odbijam i cos mnie chwyta za noge - tak jakby chcialo przekazac, ze NIE.
Tak jakby nic, wstaje z lozka w moim wiekszym pokoju niz mam i zaczynam sobie podskakiwac. Jakos tam przychodzi mi do glowy mysl, ze nie udalo mi sie wyjsc z ciala, mimo to podczas skakania jest mniejsza grawitacja. Wzbijam sie w gore i opadam powoli. Jest jakos magicznie, czuc "moc" tego stanu. Jakos zauwazam, ze do pokoju stara sie wejsc moj brat (moze jakis xray przez sciane? sygnal ? ), wiec niechcac byc przylapanym na tym dziwnym zjawisku, wbiegam wprost na lozko, okrywam sie koldra. Podszedl do mnie, mowiac cos w stylu "pogodz sie ze mna". Za zgode na jego slowa, karze mu za to zeby poszedl zrobic cos do jedzenia.
Budze sie.....

Od 3 dni robie testy rzeczywistosci, polegajace na tym, ze pytam sam siebie "Czy to sen?". Po tym pytaniu, patrze na swoje dlonie, lub jesli sytuacja nie pozwala, rozgladam sie na boki w myslach caly czas powtarzajac "Czy to sen?". Po tym zabiegu, odpowiadam sobie "To nie sen".
Jesli to byl sen, zaliczal sie do tych wyjatkowych i realistycznych. Mial w sobie jakas magie. Czulem te magie znajdujac sie tam wszedzie.


entry 04.03.2009 - 15:02
3.03.2009r

Wczoraj wracajac z pracy, postanowilem isc na godzinna drzemke. Poszedlem przed 15;20, budzik nastawilem na godzine 16;30, mimo to przespalem do 19;00.
Myslalem, ze podczas zasypiana cos sie bedzie dzialo, mimo to nic, ani jednego hipnagoga.

Posiedzialem wiec od 19, do godziny 23 na komputerze i postanowilem isc spac.
Posluchalem rady Szopen, czyli, zeby czuc cialo swoje i pierdolic wszystkie dzwieki wspomagacze, tak tez zrobilem :)

Po jakims czasie, zlapal mnie paraliz! Wkoncu, od sporo dlugiego czasu "nieaktywnosci". Leze w paralizu, chociaz nie jestem do konca "trzezwy". Niejako paraliz usypia po czesci moj mozg i nie mysle tak jasno, jak bez niego.
Czuje, ze zaczynam sie caly przenosic w lewa strone fizycznego ciala. Niestety wewnatrz panikuje, boje sie czegos i probuje przerwac. Nosz kurwa! Tyle czekania i tak zjebalem sytuacje.
Przelamalem sie pozniej, mimo tego niestety paraliz juz nie wrocil i zasnalem majac 2 sny, ktore pamietalem rano, juz niestety nie.

Z jednej strony cie bardzo ciesze - znowu dopadl mnie paraliz i wywolalem go niejako swiadomie, mimo tego pluje sobie w brode, ze znowu zaprzepascilem taka szanse.
Mam nadzieje, a raczej mam w planie dzisiaj kolejna probe i musi sie udac :)
Trzymajcie kciuki, bo myslalem, ze strach zostal wyeliminowany, a jednak dalej sie skrywal.
Pozdro

 | Kategoria: Inne (paralize i te sprawy)
entry 12.01.2009 - 12:05
12 Stycznia 2009

Sciagnalem szamanskie bebny, zaaplikowalem na playliste i polazle do lozka. Sluchawki na uszach, leze prosto i zaczynam probe. W miedzyczasie postanawiam uzywac metody otwierania oczu co pare sekund.

Przez dlugi czas kompletnie nic sie nie dzialo, wiec myslalem, ze jako tako nic nie wyjdzie.
Po ok 20minutach zaczelo mi byc troche cieplo, wiec musialem zrobic pierwszy ruch i odkryc nieco koldre. Nie wiem skad, doszedlem do wniosku, ze ruszanie nie eliminuje stanu w jakim sie znajduje. Taki ani by to wyalienowany czy cos na taka podobe. Muzyka zdawala sie byc lekko oddalona, "jasna", "swieza" i jakbym sluchal zza drzwi.
W pewnym momencie zdalem sobie sprawe, ze w czerni pojawila sie jakas plamka, czy nie wiadomo co to bylo. Byla koloru czerwonego. Obok niej robily sie jakies lekkie zawirowania, wzorki - fraktale chyba.
Przed tym zanim skojarzylem, ze cos sie dzieje, otworzylem oczy bo sie jakos czyms przestraszylem. Rece i cialo odczuwalem juz jakos calkiem inaczej. Po calym doswiadczeniu, ktore trwalo niestety bardzo krotko, zdalem sobie sprawe, ze mam scierpniete rece, a cialo - to odkryte - bylo zimne jak cholera.

Po tym zdarzeniu, wlasciwie nie dzialo sie juz nic wiecej, oprocz paru doslownie 0.1 sek hipnagogow wzrokowych, ktore mialem pod powiekami. Pamietam bardzo dobrze ten jeden obraz, ktory przedstawial jakies pomiesczenie, stol, dwa krzesla z czego na jednym siedziala moja mama, a na drugim jakis inny osobnik.

Pozniej dalem sobie siana, zdjalem sluchawki i polazlem spac. Mialem jakies sny, ktorych nie pamietam.
To by bylo na tyle.

6 Stron V   1 2 3 > »