|
|
Juz mam tego dosc.Podchodze do oobe juz 4 raz i nie potrafie sie skupic.Wczoraj postanowilem ze nie wiem co ,ale bede probowal wyjsc.Przed sanem nastawilem sobie budzik na 4.30.Polozylem sie.Prubowalem sie zrelaksowac.Leze sobie leze,moje oczy pod powiekami byly skierowane w dol.Co jakis czas mialem skurz miesni.Czulem jak cialo drzy.Bylem w takim stanie ok 15 minut po czym postawnowilem sie polozyc i wstac o 4.30 aby sprubowac wyjsc.Oczywicie musialo mi sie przysnic cos co znowu m,nie musialo wystraszyc.Snilo mi sie ze ze w moim domu jest postac,postac czowieka,lecz jest nim Szatan.I tu zonk,zaczyna mi mowic cos o OBBe ze on mi pomoze czy jakos tak.Nie pamietam tego dokladnie calego snu lecz urywki.Na 100 % mowil cos o OBBE.Budzik zadzownil ja wstaje caly mokry,wystraszony i poszlem spac.Ehh moze dzis mi sie uda wyprubowac metode 4+1 ;/
Ostatnio cos mi sie przypomnialo.Bylo to jeszcze jak mialem z 6,7 lat pamietam to dokladnie.W nocy kiedy spalem przykrywalem sie specjalnie kordla,tak aby caly razem z glowa byc zakryty.Co jakis czas jak juz wszyscy spali budzilo mnie gilgotanie i smiech.Jakas postac zawsze wieczorem przychodzila,zapala mnie i szarpala przez koldre.Chociaz spalem razem z matka,nigdy nie moglem jej obudzic.Cos jak by blokowalo mi do niej dostep. Zas raz przebudzilem sie i postac przechadzala sie po pokoju...potem otworzyla drzwi i wyszla jak gdyby nigdy nic.Nawet na mni nie spojrzala. Ehh jak sobie to wspomnie to na mysl OOBE mnie ciarki przechodza...
wczoraj wieczorkiem przed snem prubowalem naladowac energia swoje czakry.Oczywiscie jak to trzeba, polozylem sie,zamknolem oczy i prubowalem skoncentrowac na poszczegolnych czakrach.Po jakims czasie czarny obraz pod powiekami zaczol sie wydluzac, wirowac.Czulem sie troszke dziwnie.Potem zasnolem.Nastawilem sobie budzik na 4.Aby sprubowac wyjsc.Lecz,jakos bylem tak zmeczony ze nie dalem rady przeczekac tyle i usnolem.Lecz odziwo ,pamietam dokladnie az 3 sny ktore mi sie znily...zadko zapamietuje sny,a jak mi sie juz uda,to zawsze 1.A tutaj odziwo zapamietalem 3 i to dosc szczegolowo.Dzis wieczorem jeszcze raz sprubuje i juz napewno wykorzystam metode 4+1 :)
Dzis zaczolem robic pierwsze kroki.Jak jest w zadaniu 2,prubowalem sie totalnie zrelaksowac.Polozylem sie wygodnie na lozku.Zamknolem oczy,caly czas majac galki oczne zwrocone w gore.Prubowalem sie wyciszyc i zrelaksowac.Staralem sie nie myslec o niczym,co nie jest takie latwe.Po kilku minutach postanowilem prosic o pomoc w wyjsciu MTJ.Nie doznalem jak narazie zadnych wibracji.Calosc skonczylem po ok. 35 minutach.Ale to dopiero poczatki,jeszcze wszystko przedemna.
Hmm dlaczego chce zaczac praktykowac OOBe??Co tak naprawde mnie do tego sklania??Wiec tak...Kiedys Bylem Ĺwiadkiem Jehowy.Duzo analizowalem Biliblie.Lecz w pewnym momecie zrezygnowalem. Wiem ze nie jestesmy sami.Ze Aniolowie jednak istnieja.Lecz uczono mnie ze nie ma zycia po smirci.Ze duchy nie istnieja.A oczywiscie praktyki OOBE wedlug ich byly by powiazane z demonami.Chce poprostu zobaczyc jak to jest po drugiej stronie.Poczuc sie wkoncu wolny.Osiagnac cos w zyciu,rozwijac sie.Lecz takze czuje strach.Jest on powodowany tym czy OOBE nie jest powiazane z Szatanem.Czy praktykujac OOBE nie otwieramy swojego serca na podatne zlo, a takze czy w pewnym momencie nie znajdzierz drogi powrotnej z Swiata Astralnego i zostaniesz uwieziony... |
Moje Albumy
|