Notatnik sadhu


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 27.10.2007 - 15:31
Pomimo tego, że jeszcze niedawno przez wiele dni potrafiłem się budzić o 4-5 rano i medytować teraz mam z tym ogromne problemy... dziś nawet nie pamiętam jak wyłączyłem budzik, a może tak twardo spałem, że go nawet nie słyszałem... Postawiłem na budzik, choć oprócz tego używam zaprogramowanego samobudzenia... jednak to nie zawsze skutkuje. Kładę się zbyt zmęczony i śpię jak kamień. Ale nie poddaje się...
Kolejne zadanie - wizualizacja... to kolejny punkt, który nie jest mi obcy... podane nagranie dźwiękowe raczej nie będzie mi potrzebne, bardziej mnie chyba rozproszy... Dotychczasowe doświadczenia z wizualizacją bardzo zróżnicowane... Najbardziej chyba pamiętam przejażdżkę Porsche Cayenne Turbo S Gemballa 750 GT. Bardzo głębokie doznanie... obok uczucia wgniatania w fotel przy niesamowitym przyspieszeniu, wszystkie szczegóły wnętrza - kolory, tapicerka, kierownica w dotyku, charakterystyczny zapach nowego auta... każdy najdrobniejszy element i każdy zmysł pobudzony przez doznania jakie może zapewnić takie auto... dbałość o szczegóły w wizualizacji to najważniejszy jej element, przekonałem się o tym nie raz... a dzisiaj spróbuję z cytryną (kiedyś już to przerabiałem z jabłkiem i pomarańczą... teraz czas na inny owoc)... a potem opiszę czy mi się trafiła świeża i pachnąca :)

22:30
Wizualizacja myślę, że przebiegła pomyślnie. Cytryna byłą idealna... żółty kolor, bez najmniejszej skazy na skórce, gładka... dojrzała, pachnąca i bardzo soczysta... poprostu cytryna idealna... a przy tym strasznie kwaśna... jak to cytryna :)

entry 24.10.2007 - 09:50
No tak... zaprogramowana pobudka nastąpiła tak jak chciałem... niestety tylko tyle zapamiętałem, bo kolejny moment, który pamiętam to jak się obudziłem o 10 rano... Trudno, jutro próbuję po raz kolejny...
A jako ciekawostkę mogę dodać, że poprzedniej nocy miałem sen proroczy, który w dniu wczorajszym sprawdził się... i nie było to coś czego oczekiwałem, gdzie miałbym wątpliwości czy wydarzy się coś tak czy tak... było to zupełnie wydarzenie losowe, ale zdałem sobie z tego sprawę w momencie gdy to już nastąpiło :] Ot, taka ciekawostka :)

entry 22.10.2007 - 10:06
Przyszedł czas na lekcję drugą... metody relaksacyjne nie są mi obce. Nie jest to dla mnie rzecz nowa. Znam, praktykuję i chwalę sobie efekty.
Niestety czuje w tej chwili ogromne wewnętrzne napięcie emocjonalne, przez co ciężko mi się skupić, wysyłać sygnały do istot z drugiej strony, mojej wyższej Jaźni, nadświadomości czy jak kto zwał. Choć z drugiej strony przyczyna takiego stanu tym bardziej powinna mnie zmobilizować do pracy. Bo potrzeba uwolnienia jest wielokrotnie większa, a wręcz może i konieczna! Ale jako, że wydarzenie to nie ma bezpośredniego związku z OOBE, więc nie będę o nim pisał.

18:00
Dziś podczas medytacji postanowiłem spróbować czegoś nowego... po ok. 25 minutach zmiana pozycji typowej (siad skrzyżny z oparciem)... podparłem głowę na rekach, a w siadzie skrzyżnym pozostałem... będąc bardzo rozluźnionym i wyciszonym zacząłem skupiać się na kontakcie z wyższym Ja... już po 5 minutach nastąpiła reakcja. Przy pełnej świadomości i skupieniu umysłu czułem jak usypiam... Jednak za każdym razem gdy tylko moja świadomość przenosiła się na tamtą stronę (czułem jak bym rozpływał się w powietrzu, rozlewał w przestrzeni, tracąc jednocześnie poczucie cielesności) rosły tym samy we mnie emocje i wracała świadomość obecności w świecie fizycznym... W ciągu 15 minut nastąpiło to chyba 5-6 razy, zawsze z takim samym skutkiem... Przypominało to najzupełniej zasypanie, zaczynałem widzieć obrazy, ludzi, słyszałem nawet raz słowa wyraźnie do mnie skierowane (pojawiły się w mojej głowie jak przekaz telepatyczny)... Różnica polegała na tym, że cały czas byłem świadomy, nie jak gdy zasnę... Jednak efekt rozpływania się w otaczającej przestrzeni i towarzyszące mu ewentualne obrazy itp. znikał po 2-3 sekundach... może to najzwyklej płytki sen, a pozycja nie pozwalała na głębszy i dlatego tak gwałtowne wybudzanie...
Najważniejsze, że silny przekaz na drugą stronę wysłany po raz kolejny w czasie medytacji...

entry 21.10.2007 - 10:56
Moje doświadczenia z OBE ograniczają się do snów i tego co przeżywa każdy za dnia i nocy... oraz do przypadkowego wyjścia podczas medytacji, a raczej wypadnięcia... Trwało to krótko, byłem bardzo zaskoczony tym co się stało i po ok sekundzie wpadłem do ciała i nie wiem czemu, szarpnęło przy tym moim ciałem... I to tyle...
A czego oczekuję od kursu? Tego, że będę w pełni świadomie i pod kontrolą potrafił opuszczać ciało... Zdaję sobie sprawę, że tego mogę nie osiągnąć z dnia na dzień... Ale wiem jaki jest mój cel, do czego dążę, czego potrzebuję, pragnę i przyszedł najwyższy czas abym uwolnił siebie z "kajdanów iluzji"...
Dodam jeszcze jeszcze, że energia MIŁOŚCI tak wszechobecna po tamtej stronie nie jest mi obca... udało mi się jej "zaznać" kilkakrotnie podczas medytacji... łzy płynęły potokiem po mojej twarzy, a wewnętrzna radość jaką odczuwałem są niemożliwe do wyrażenia słowami, język jest zbyt ubogi... Euforia, ale nie taka nad którą się nie panuje... euforia, która daje poczucie idealnej harmonii wewnętrznej i siły, która przezwycięża każdy problem, zło, zmartwienie w tym iluzorycznym świecie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki... Cudowny stan... towarzyszyła temu ogromna potrzeba przekazania tej energii bliskim, znajomym, czy wrogom... każdemu człowiekowi, bo każdy na Nią zasługuję tak samo.

 
Mój obraz