oobe.pl

Start Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Forum
Drusilla's Notatnik

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 

entry 28.12.2006 - 12:53
Zaczęło się od LD. Znalazłam się w kościele (babcia by się ucieszyła. Przynajmniej w snach chodzę do kościoła). Szybko z tamtąd wyszłam jak tylko zorientowałam się, że mam LD (nie, nie dlatego, że nie lubię przebywać w kościele, po prostu nikogo tam nie było). Na zewnątrz, po dziedzińcu, w blasku słońca i przesyconej zieleni, przechadzały się same kobiety. Zobaczyłam dwie staruszki i jedną zakonnicę siedzące na ławce. Nie byłam pewna czy mnie widzą, ale postanowiłam spróbować je spytać gdzie jestem. Zakonnica powiedziała, że znajduję się w klasztorze Tybetanek (uwaga!) między Wenecją a Europejczykiem (ktoś wie, gdzie to jest?). Miałam dziwne wrażenie, że tylko ta zakonnica mnie widziała, więc dalsze zwiedzanie jakoś mnie nie pociągało. Zwłaszcza, że miałam dziwne przeczucie, że znajduję się w Parku. Poszłam więc w stronę wyjścia. Szłam przez leśną ścieżkę, aż do momentu, w którym zapragnęłam polecieć (żeby szybciej było). Wtedy sen się urwał. Czułam, że jestem z powrotem w ciele, na pograniczu snu i jawy. Postanowiłam to wykorzystać i wyjść z ciała. Nie czekałam długo, powiedziałam sobie, że chcę wyjść z ciała i jak na zawołanie dostałam wibracji i paraliżu. Na początku od CF oderwały się moje ręce, potem zaczęłam kołysać swym CNF do momentu, aż od pasa w górę oderwałam się od CF. Zorientowałam się, że przed sobą mam ścianę, więc z powrotem wróciłam do CF i wyszłam tyłem (metoda "od tyłu strony" ;)). Odbiłam się od łóżka i pierwsze co zrobiłam to popatrzyłam na swoje dłonie (jak poradził Piter. Txh, podziałało :)). Żeby jednak nie kusić losu złapałam się szafy dzięki czemu wyostrzyłam sobie wzrok (boska jestem XD). Przez moment miałam ochotę wyjrzeć przez okno, ale z racji 4 piętra, wolałam się nie wychylać. Poleciałam więc przez ścianę do drugiego pokoju i stanełam jak wryta (tak, stanęłam, mam nogi, wow. Myślałam, że zostawiłam je w CF XD), bo zorientowałam się, że jak matka zobaczy jak latam, to będzie szopka (nie wigilijna). Poszłam na nogach do kuchni i nic. Nic, bo zwyczajnie byłam niewidzialna. Dotknęłam ramienia mojej babci (a właściwie moje palce przeszły przez jej ramię), ale babcia jedynie ruszyła ramieniem jakby ją ciarki przeszły. Postanowiłam więc odwiedzić sąsiadów. Stanęłam przed drzwiami i finito... Bo niepotrzebnie zdałam sobie sprawę, że są materialne. Chciałam przez nie przejść, w tym celu próbowałam je zdematerializować, ale zamiast tego pomyslałam o swoim CF i wróciłam z powrotem (następnym razem będę przełazić przez ścianę, przez drzwi jest trudniej).