|
|
Zasnęłam podczas wieczornych ćwiczeń. No trudno.. Więcej to się nie powtórzy! ;) Rano obudziłam się pół godziny przed budzikiem. Potem próbowałam wyjść. Prawie się udało. Najpierw straciłam świadomość, a gdy się przecknęłam, byłam w trakcie wyjścia. Nie mogłam jednak się oddzielić od ciała. Poczułam ból! Auć.. :\ Dziwne.. Miałam też sen, w którym uczęszczałam na kurs oobe do jakiegoś pana. Mogę tylko przypuszczać, że był nim mój Opiekun, którego przed zaśnięciem poprosiłam o możliwość zobaczenia go. Byłoby naprawdę fajnie, gdyby rzeczywiście mi się śnił :) No i.. był całkiem podobny to tego wyobrażonego przeze mnie. ^^
Hura! Pierwsze efekty! ;) Ale zacznijmy od początku. Tak, więc wczoraj wieczorem po wykonaniu pierwszego zadania, położyłam się do łóżka. Było już późno, więc przygotowałam się na ewentualność zaśnięcia podczas ćwiczeń. Po udanej relaksacji, zajęłam się wyciszeniem. Ciężko mi to przychodziło. Nie mogę odpędzić obrazów. Odprawienie myślami przychodzi mi stosunkowo łatwiej, ale też jest ciężko. Poprosiłam o pomoc i ochronę swojego Opiekuna. Niestety zasnęłam w trakcie xD Dokładniej na etapie, na którym wpatruje się w ciemność. Heh.. Trudno. Dziś nie zasnę! x) Rano miałam sen, w którym miałam skrzydła, jak anioł. Pióra były niebieskie.. ^^ Żałuję, że nie pamiętam fabuły. Tylko tyle sobie przypomniałam. A dlaczego tak mało? Ha! ;] Po tym jak się przecknęłam , przypomniał mi się mój cel. Mianowicie nauczenie się oobe. Pewnie to dlatego, że usłyszałam, że dostałam sms. Dziwnym trafem wiedziałam, że był od Ritsuki, nawet nie sprawdzając. Postanowiłam odebrać wiadomość później, i spróbować wyjść. Ułożyłam się na plecach. Wiadomo, byłam dopiero co wybudzona, więc relaksacja praktycznie przebiegła sama. ;) Nie pamiętam co potem się działo. Mam tylko przebłyski pamięci, np. jak staram się poruszyć astralną dłonią. Świadomość wróciła nieco później. Leżałam i czułam oba swoje ciała, fizyczne i astralne. Starałam się wyjść. Prawie mi się udało! Niestety, nie udało mi się sforsować bariery swojego ciała. Coś mnie zatrzymało. Nie mogłam sie "oderwać". Może ktoś wie, co mogło to spowodować? Dodam, że byłam całkiem spokojna, więc efekt strachu odpada.
Tak więc jestem! Postanowiłam zapisać się na kurs, ponieważ bardzo chcę się spotkać ze swoją przyjaciółką. Oobe jest dla mnie wielką pomocą, ponieważ w normalnych warunkach nie uda mi się zobaczyć Ritsuki tak szybko, jak bym tego chciała. Czuję potrzebę zaopiekowania się nią. Chcę wiedzieć, że wszystko z nią w porządku. Jest ode mnie młodsza, może to dlatego mam takie odczucia wobec niej. Tak właśnie mogłabym to sobie tłumaczyć. Znam jednak prawdziwy powód. Wiem, że jest nim miłość i szczera sympatia, wobec niej. :) {pozdrawiam Cię, Ritsuka! :*} Nie będzie to mój pierwszy kontakt z oobe. Jestem więc spokojna. Cieszę się, że znów zaczynam ćwiczenia. Jestem pewna sukcesu. Wierzę, że mi się uda! :) Moje poprzednie doświadczenia nie są zbyt wysokie. {W moim mniemaniu, bynajmniej.} Udało mi się wyjść kilka razy z ciała. Na krótko jednak, niestety. Nie jestem pewna, dlaczego moje wyjścia były takie nietrwałe. Czytałam, że powrót do ciała może spowodować strach. Ja jednak, nie bałam się, więc powód musiał być inny. Możliwe, że nie byłam przyzwyczajona do nowego środowiska. Albo najzwyczajniej w świecie miałam za mało sił, by pozostać po "tamtej stronie" na dłużej. Heh. Nie ma lekko! Żeby otrzymać efekty, trzeba najpierw ciężko pracować! ^^ W pierwszym mailu jaki otrzymałam, zostało napisane, aby "pokochać swój strach". Heh. Nie rozumiem.. Cóż. Mam pierwszą zagadkę do rozwiązania! ^^ |