|
|
Popołudniowa drzemka: Sen. Jestem w szkole, jakieś remoty budowlane. Ide z hasanem (kumpel z klasy) pod jakiś budynek. Obok niego leżą 4 reklamówki z butelkami wody mineralnej, którą kupili mi rodzice (w realu były 2, ale wiem skąd się wzięły we śnie). Po chwili odzyskałem świadomość, bo coś działo się nie tak. No to co? No to chop. Przypomniałem sobie metodę Pieczywa zacząłem wstawać. Jest obraz, czuję jak się podnoszę do pozycji siedzącej. Strasznie ciężko mi idzie. Takie jakby przyciąganie spowrotem na łóżko. Skojarzyłem słowa Darka Sugiera o substancji ściągającej do ciała, więc prę na przód. Zdążyłem jeszcze chwilkę poruszać niefizycznymi rękoma, ale odziwo ich nie widziałem, tylko czułem. Po chwili dostałem jakiegoś dziwnego pomieszania jaźni. Zacząłem widzieć jakbym uchylił leko fizyczne powieki (co jak się później okazało, było nieprawdą). Umysł czasem plata figle. Spojrzałem jeszcze tylko raz na żarówkę znajdującą się po przeciwległej ścianie łóżka i zapragnąłem do niej dojść, jednak nie miałem już sił. Obudziłem się w fizycznym świecie,otwarłem powieki... |