|
|
San Francisco Dream Budząc się w moim małym apartamencie na rogu 32 i Highway road myślę o swoim śnie... Znowu byłem kimś innym, obcym w trzech wcieleniach. Czułem się Wędrowcem w surowej scenerii Tundry rosyjskiej, odwiedzającym egzotycznych krewnych zamieszkujących małe śmieszne przyczepy campingowe. Ktoś gdzieś odnalazł mnie tam na małej mroźnej stacji kolejowej i przygarnął jak małe porzucone dziecko, zabrał na noc jak kochanka. Jakiś tamtejszy komiwojażer podzielił się ze mną prostą strawą i umieścił mnie w pokoju ze swoją żoną, na wszelki wypadek. Innego, możliwe kolejnego dnia w świetlicy tego mini miasteczka,tej nadjeziornej osady, brałem udział w czymś na kształt wigilii. Siedząc wśród tych obcych ludzi poczułem się pijany i zagrożony, wystraszony jak prostak na wiejskiej zabawie, jeszcze bardziej zdeterminowany do bójki. Po chwili ocknąłem się, a wystraszona grupka biesiadujących rodzin stała już milcząc w ruinie skromnych dekoracji, porozrzucanych stolików i nikt nie próbował mnie powstrzymać...Jaka siła przygnała mnie w tą przykrą sytuację? Może to niewygodna manifestacja codziennego gniewu i samokaranie się za dawanie upustu pierwotnym instynktom. Raz nie zapisana myśl krąży razem z innymi w krwiobiegu i podgrzewa krew, więc w sumie cieszy mnie możliwość poznania własnych koszmarów. Jak tylko naszły mnie wyrzuty, poczucie winy i nieznośne urojenie bólu głowy, świadomość rzuciła mnie w miejsce przypominające szpital. Sytuacja oddawała pozory spokoju, leżałem bowiem w łóżku jak podczas snu. Zaniepokoili mnie jednak 2 lekarze debatujący na temat mojej głowy. Przygotowywano mnie do badań i stopniowo pojawiało się realne zagrożenie zdrowia, a nawet życia. Poddany chwili, spocony, coraz bardziej przybity ostatkami woli zdołałem skoczyć ostatni raz. Nieodparte pragnienie wolności pozwoliło mi wylądować na wygodnym miejscu pasażera w szoferce olbrzymiego amerykańskiego tracka. Ocknął mnie spokojny kawałek country Highwayman, kierowcą był brat mojego ojca, odetchnąłem. Jechaliśmy pustą wielopasmówką, stryj udzielał mi technicznych informacji dotyczących ciężarówki, żartowaliśmy. Słońce chyliło się nad horyzontem, wjechaliśmy do miasta i niedługo potem byłem pod moją kamieniczką. W momencie naciśnięcia na klamkę poczułem ciepło dnia i wiedziałem, że nastał dzień.
Miałem wczoraj dziwny sen, który był jakby początkiem ObE tzn. wszystko szło niby ok ale w pewnym momencie zacząłem mieć obawy... Sen polegał na tym, że tak jak kiedyś zwykłem w dzieciństwie wybrałem się nad wodę z wujkiem i ciocią, było to jednak dzika plaża. Rzeczywistość wydawała się być podobna, tylko odbita w lustrze i roślinność była jakby bujniejsza. Ktoś napomknął, iż w okolicy zaginęły dwie osoby- początkowo nie zwróciłem na to uwagi,ale jak potem zrozumiałem było to ostrzeżenie. Kiedy wszedłem do wody i pławiłem się nieopodal pomostu pomyślałem o wyjściu z ciała(zaznaczam, że sen nie był świadomy bo pamiętam tylko strzępki wydarzeń) Coś złapało mnie za rękę i przypomniałem sobie; to tak jak w książce Monroe, jakby wyciąganie. Po chwili uświadomiłem się sobie, że jestem w wodzie a coś mnie wciąga pod pomost i jakby pod brzeg. Wyszarpnąłem się, nie było to miłe uczucie i mógłbym przysięgnąć- uścisk czułem po przebudzeniu... Pierwsze o czym pomyślałem to chochliki lub strażnicy. Czy coś próbowało mnie wystraszyć? A może istnieją też negatywne tripy w OBE ? Czyżby zło miało wstęp do tego świata...
Teraz już mogę spokojnie opowiedzieć o moich poczynaniach. Chcąc osiągnąć lepszą koncentrację zacząłem stosować program synchronizujący półkule-brain wave generator. Na razie są to początki więc nie mogę powiedzieć, czy mi to znacznie pomaga, czy też szkodzi. Podczas słuchania sesji wypowiadam w myślach afirmacje dotyczące OBE. W tym momencie jedyne co mogę stwierdzić to znaczne uspokojenie tuż po sesji. Dodatkowym zadaniem jakie sobie postawiłem jest medytacja kolorów + relaksacja tuż przed snem. Mam jednak zamiar przejść na metodę 4+1. Wstawanie ok godz.5 rano, rozbudzanie -a to wymaga dyscypliny:) Ponadto założyłem swój dziennik snów i o ile nic mi tego nie zakłóca, staram się regularnie wpisywać zapamiętane wydarzenia.Jakie zakręcone bywają te sny, hee hee!!!!!Ale czy to dobra droga? Proszę o komentarze doświadczonych podróżników i nie tylko TOMO |
|