|
|
Wczoraj przespałem całe popołudnie, gdzieś tak od 15:00 do 19:00. Pouczyłem się trochę, posiedziałem na forum i ok. 22:00 poszedłem się położyć. Byłem wypoczęty więc stwierdziłem że warto by spróbować OOBE przed snem. leżałem sobie tak jakiś czas wizualizując sobie cytrynkę i inne (robiłem wszystko aby nie zasnąć) w pewnym momencie moje łóżko zaczęło się trząść... Uznałem to za wibracje... Postanowiłem się „wyturlać” z ciała, po zrobieniu tego już coś było nie tak (położyłem się na krańcu łóżka – powinienem spaść). Otworzyłem oczy i okazało się że jestem w pociągu.. Pociąg się zatrzymał a ja wysiadłem. Wiedziałem że to jest sen ale dla pewności chciałem zrobić „test rzeczywistości”. Wybrałem metodę z lataniem i to był błąd.. Po wzniesieniu się na ok. 2 m. Zwątpiłem w to i od razu spadłem. Wraz z uderzeniem w ziemie utraciłem świadomość . Mimo że miałem wcześniej LD to jeszcze nigdy to przejście ze świata rzeczywistego do świata sny nie było tak bezpośrednie. Następnym razem spróbuję włożyć rękę w ścianę albo coś w tym rodzaju. Ciekawe doświadczenie :D Kupiłem sobie książkę „EZOTERYKA ASTRALNA w ciele astralnym poza śmierć” Pawła Karwata mam nadzieje że mi ona w czymś pomoże.
Od kąd dowiedziałem sie o oobe mineły już 2 miesiące. Mniej więcej od tamtego czasu dużo trenowałem, OOBE, LD, Medytacje i NEW. Sądze że bardzo się od tamtego czasu zmieniłem : stałem sie bardziej opanowany, spokojny, straciłem chęć do alkoholu, i poszeżyłem swoją percerpcję... To wszystko wiele daje nawet jeśli sie nie osiągnie oobe. Przez okres wakacji będe miał więcej czasu więc może w koncu uda mi się opuścić swoje ciało ;)
To jest moj pierwszy wpis do tego notatnika... Teoretycznie ukonczyłem już kurs (ten e-mailowy) , wiele o tym czytałem ale jeszcze nigdy mi sie oobe nie udało. Dzisiaj moi rodzice pojechali w gory więc pomyślałem sobie że jest to dobra okazja do potrenowania oobe. 17:15 -Poszedłem do pokoju rodziców, zasłoniłem okno prześcieradłem tak aby bylo w miare ciemno, i puściłem w mp4 trening relaksacyjny Jacobsona. 17:30 -polożyłem sie i odprężyłem. "Odpłynołem" na jakiś czas. Kiedy wruciła mi świadomość postanowiłem przysnąć na 2-3s. przyśniło mi sie że spadam a kiedy już miałem udeżać o ziemie to poczułem gwałtowny bolesny skurcz w chyba wszystkich mięśniach, wtedy chyba nawet podskoczyłem leżąc. Przestraszyłem sie tym i otwarłem oczy... natychmiast po tym bul minoł. Czułem jak mi serce wali, tak jakby chciało wyskoczyć z piersi. Spojżałem na zegarek byla 20:15. 20:20 - wstałem. |