|
|
Już dwa razy próbowałm zrobić 4+1 i nic mi z tego nie wychodzi. Ja za bardzo lubię spać... Jak się budzę, rozbudzam się szybko i niedokładnie, bo myślę tylko żeby się położyć. Jak staram się zrelaksować to też ciągle tylko czekam, aż znów usnę. Na nic tłumaczenie sobie, że rano będę miała do siebie pretensje, ze za krótko ćwiczyłam... Wczoraj zrezygnowałam już po 20 minutach, z resztą bezowocnych. :/ Nie wiem co zrobić, wczoraj nawet jadłam czekoladę żeby mi się milej ćwiczyło. Nic, pupa. O_o
:) Nocny zapach mocy mi pomaga. Wróciłam, Znów umiem się relaksować. Znów mrówki chodzą mi po ciele :) Wczoraj nagle stałam się taka ciężka, naprawdę ciężka! Wbiłam się w łóżko i myślałam, że nie wstanę. Czyżby wstęp do transu? Dziś poćwiczę z wyimaginowanym wahadełkiem... :*
Chyba wyszłam z wprawy, nie wychodzą mi ćwiczenia... Próbuję się zrelaksować, ale nie mogę osiągnąć takiego efektu jak kiedyś. Ciągle się łapię na tym, że albo przysypiam, albo myślę o głupotach chociaż starałam się oczyścić umysł. Nadal nie umiem wchodzić w trans... Wiem, że na wszystko potrzeba czasu, ale nie wiem nawet, co robię źle i dlaczego nie wychodzi. Może zaczynam za późno. Kiedyś specjalnie kładłam się wcześniej. A może to przez upał? Nie wiem...
...albo w około jest ciszej. Wracam do Was, kochani :) Miałam dość długą przerwę w ćwiczeniach, straciłam zapał, czekałam na natchnienie. Ale wracam :) Z natchnieniem średnio, ale zapał odzyskałam. Jak nie ćwiczę, nie mam snów... czas to zmienić. :)
No bo nie wychodzi. Nie wychodzi. Nie za bardzo. Nie myślcie sobie, nie oczekuję, że uda mi się wyjść z ciała w ciągu kilku dni! Bez przesady, aż tak dobra to nie jestem :P Nie umiem pogłębić relaksacji do transu, nawet leciutkiego :( Wczoraj ćwiczyłam bitą godzinę. Schodziłam po schodach. Szłam do drzwi. Byłam piórkiem i sfruwałam. Skakałam nawet z piramidy! I nic. To znaczy żadnego pogłębienia relaksacji, żadnego uczucia ciężkości. O transie nawet nie wspominam. Tylko ciemność stała się trochę taka... przyjazna i mniej przytłaczająca. Może ktoś mi podsunąć jakiś pomysł do wypróbowania? Bo czuję, że stoję w miejscu. |