deiw's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

9 Stron V   1 2 3 > » 
entry 06.12.2015 - 00:07
Jestem między fazą świata realnego a fazą astrala. Po mrugnięciu okiem jestem w poza, słabe dostrojenie, uczucie jakbym był pijany. Oczy się kleją a ja jestem słabo skoordynowany. Zjeżdżam z łóżka na ziemię, klękam i wyciszam się jak do medytacji. Faza się stabilizuje i otwieram oczy. W moim pokoju obok mnie siedziała dwójka dzieci i kobieta z wyglądu azjatka. Czuję że są to uczniowie i nauczycielka. Czuję że są z przyszłości więc pytam się z którego roku. Kobieta odpowiada, że z 2087 a ja mówię że z 2015. Prowadziła lekcje i czułem, że w przyszłości wykorzystuje się astral do kształcenia/podróżowania. Zadałem kilka pytań ale tylko jedno zapamiętałem. Spytałem się o supermocarstwo w 2087 na co otrzymałem odpowiedź że Stany Zjednoczone. Nie pamiętam tego dokładnie ale możliwe, że nauczycielka opowiadała swoim uczniom o ludziach z naszych czasów i ja służyłem jako przykład. Możliwe również że byli nieco zdziwieni że jestem świadomy albo że w ogóle jestem.

entry 28.02.2014 - 17:04
Astral; Słaba faza, słabe dostrojenie, niski poziom świadomości. Siadam na ziemi jak do medytacji i wyciszam się. Zamykam oczy i po chwili je otwieram. Przed oczami w odległości mniejszej niż centymetr widzę złotą powłokę, którą jestem otoczony. Wygląda to jak cienka, złota smuga światła oplatająca mnie dookoła z tak wielką prędkością, że tworzy szczelną pokrywę; coś pięknego. Obrazowo wygląda to jak aura. Dzięki temu potrafię i latam myślami, bez żadnych skoków, machania rękoma czy innych cudactw, bez których wcześniej nie potrafiłem polecieć. Po prostu siedzę i lecę... Krótkie ale przyjemne doświadczenie.
Czy to aura? Jeśli nie to w takim razie co? :)

entry 10.08.2013 - 20:58
Nie będzie zbyt szczegółowe bo nie pamiętam za wiele ale od początku. Świadomość rozbudziły mi wibracje, podkręciłem je, zrobiłem TR i wyszedłem. Udałem się na balkon, dostrojenie było średnie ale poprawiło się gdy zacząłem mocno oddychać i pocierać ścianę. Rozluźniłem się i poprosiłem o przewodnictwo. Praktycznie od razu zacząłem lecieć a po chwili zobaczyłem postać o dużych skrzydłach. Był to jakby anioł ale wyglądał trochę tak jakby był zrobiony komputerowo. Leciałem tyłem, on był z przodu i trzymał przede mną otwartą księgę. Powiedział jeszcze do mnie ,,Jesteś kim jesteś" i następnie czytał mi z tej księgi. Nie była chyba napisana po polsku ale wszystko dokładnie rozumiałem. Nie pamiętam o czym czytał. Gdy się spytałem kim jest, jak się nazywa to z początku nie chciał ale potem zaczął wymieniać swoje imiona. Powiedział trzy ale skończył bo i tak bym ich nie zapamiętał. Teraz też nie potrafię sobie ich przypomnieć ani tego co było w księdze.

entry 29.03.2013 - 19:13
Nie bez powodu zamieściłem taki tytuł tego wpisu. Cofnąłem się bowiem do wydarzenia sprzed ponad 10 lat czyli jak ledwo odrosłem od ziemi. Od początku: Czasami podczas wychodzenia ląduje w starym mieszkaniu, w którym za dzieciaka mieszkałem. Tak było i tym razem. Jestem na balkonie, patrze w dół na podwórko i widzę grupkę dzieciaków biegających z jednego końca placu na drugi i z powrotem. Zleciałem na dół, powoli bo faza nie była dość dobra. W tej grupce dzieciaków wyłapałem siebie. Uklęknąłem, złapałem go/siebie za ramiona; nie bał/em się. Jako dziecko miałem trochę pyzowatą twarz. Po chwili jego/moja twarz zmieniała się na taką jaką mam teraz. Wyglądało to trochę śmiesznie bo głowa nie była proporcjonalna do reszty ciała. Przytuliliśmy się do siebie i po chwili straciłem świadomość. Jednak fajnie się czułem.

entry 13.03.2013 - 19:40
Wyleciałem na dach swojego bloku. Było ciemno i chmury były bardzo nisko, miałem je na wyciągnięcie ręki. Zapragnąłem przelecieć przez nie i zobaczyć co jest na górze. Udało mi się to z pomocą pewnej siły, która pomogła mi się wyżej dostroić podczas krótkiego lotu wzwyż. Otoczenie się nie zmieniło z tą różnicą, że wszystko było bardziej wyraziste i słonecznie, dosłownie letnie południe. W dole zobaczyłem, na pierwszy rzut oka statek kosmiczyn, był dość spory. Jednak po chwili zobaczyłem, że jest hmmm jakby to opisać, pół statek pół wielka istota siedziąca w nim i złączona z tym. Miał jedną wielką rękę i wyraźnie biły od niego złe wibracje i intencje. Istota albo zgniatała ludzi albo ich zgarniała, chwytała zupełnie nieświadomych. Potem zobaczyłem salę kinową, w której siedzieli ludzie i coś oglądali na ekranie. Siedzieli jak zahipnotyzowani, bez emocji a przed ich twarzami wisiały małe czarne kulki. Czuć było, że złe istoty manipulują i karmią tych ludzi złymi (emocjami?). Żałuję, że nie zbadałem tego bardziej ale powiem szczerze, że się wystraszyłem.

9 Stron V   1 2 3 > »