|
|
Jakiś czas temu, pewnie pod wpływem książki Darka, zapragnąłem spotkać Jezusa. Dokładnie to powiedziałem tak: "Dlaczego do mnie Jezus nie przychodzi?" Dzisiaj po południu, w czasie przerwy w pracy, poszedłem przespać się w mieszkaniu mojej mamy. Mówiąc "przespać się" mam na myśli sesję OBE. Ostatnio coraz częściej mi wychodzi. O niektórych moich przygodach nie piszę, bo są zbyt osobiste. Jednak dzisiejszą sesję muszę opisać jak najlepiej potrafię. W pewnym momencie relaksu poczułem mikrowibracje w okolicach rąk. W ezoteryce nazywają to wyczuwaniem własnej energii. Przesunąłem je na wysokość splotu słonecznego. Jeszcze chwila i już jestem poza. Akcja rozgrywa się tak szybko, że człowiek nie ma czasu nad niczym się zastanowić. Nie jest to wyjście typu "Pozwiedzam sobie mieszkanie". Ni stad ni zowąd po mieszkaniu biega pies, jamnik. Nie przepadam za tą rasą, ale ten jest bardzo sympatyczny. Bawię się z nim trochę, bawią się też domownicy (których przecież w domu nie ma). Nagle dzwonek do drzwi. Na korytarzu, siwy pan w wieku około 70 lat. Nie wiem dlaczego tak pomyślałem, ale stwierdziłem, ze to jest ON. Pan Bóg przyszedł do mnie, a teraz chce bym za nim poszedł. Stoimy przed drzwiami windy. Drzwi się odsuwają i... z narożnika windy uśmiecha się do mnie Pan Jezus. Długie pióra, długa biała szata, trochę podobny do Litzy z Acid Drinkers. Jestem w szoku, a On uśmiecha się do mnie, kiwa palcem i mówi: "Ćwicz, ćwicz, ćwicz!" Potem znajduję się razem z nimi na parkingu. Panu Starszemu wylewam wszystkie swoje żale wobec Niego. Wspominam Mu nawet, że jestem Polakiem i choć raz mógłby dać zdobyć Polsce jakieś Mistrzostwo (w piłce nożnej rzecz jasna). Na końcu zarzucam Jemu, że Szatan nie istnieje, że to On jest Bogiem i Szatanem zarazem. Na te słowa Staruszek odwraca się do mnie plecami, jakby się na mnie obraził lub nie chciał mnie słuchać, a z zaparkowanych obok samochodów słychać gromki śmiech. Przez uchylone drzwi samochodu widać siedzących w nim "rogaczy". Tak. Moje OBE to materiał na niezłą komedię. Doświadczenie jak doświadczenie. Dla mnie najważniejszy jest jego przekaz. Mam doskonalić swoje OBE. Czy Pan Jezus to Pan Jezus, a Stwórca to ten Stwórca? To już druga sprawa. Zawsze uważałem, że przychodzi do nas tylko jedna osoba, niezależnie jaką przybierze postać. Może to być nawet jamnik.
|
Moje Albumy
| ||||||||||||||||||||||||||||||