Obudziło mnie miałczenie. Było po piątej. Przez jakiś czas miałam zajęcie. W końcu pomyślałam sobie, że warto spróbować wejść w OOBE. Najpierw próbowałam wyjść od razu, ale jeszcze nigdy mi się to nie udało więc położyłąm się jak do snu, wierząc, że to coś da. Oczywiście zasnęłam. Miałam sen - nieważne. Obudziłam się nie otwierając oczu (przynajmniej wydawało mi się że się obudziłam). Postanowiłam że teraz spróbuję wyjść z ciała. Nie wiem jak to się stało że z głowy nasunął mi się obraz. Patrzyłam na swoje ciało nieco z góry, z boku, najpierw z bliska, a potem obraz stopniowo się oddalał. I tak kilka razy... Poczułam wibracje, jakiś szum wypełnił wnętrze mej głowy. Usłyszałam głosy w jakimś dziwnym języku. Pomyślałam sobie "yes! OOBE" i momentalnie wszystko ucichło. Myślałam, że przez tą swoją radość wszystko zaprzepaściłam. Nadal leżałam na boku nie otwierając oczu. Zamajaczył mi obraz kamiennej posadzki. Chciałam otworzyć oczy, by zobaczyć gdzie tak naprawdę się znajduję. Przez zaciśnięte powieki zobaczyłam skrawek dywanu w moim domu. Byłam przekonana, że nic się nie wydażyło a ja nadal jestem u siebie. Nie dałam za wygraną, chciałam jeszcze raz spróbować. Coś mi jednak w tym przeszkadzało. W telewizji leciała bajka, a wokół krążyła siostra. Bajkę słyszałam bardzo wyrażnie, dokładnie rozumiałam każde słowo. Kiedy się uważniej wsłuchiwałam miałam obraz z telewizora przed oczami pomimo zamkniętych powiek. Jakoś nie robiło to na mnie wrażenia. Wiedziałam gdzie jest telewizor i gdzie są drzwi, wiedziałam, że leżę gdzieś na podłodze, ale zupełnie nie zdawałam sobie sprawy, że to nie jest mój dom (co teraz wydaje mi się oczywiste). Wiedziałam, że nikt w domu nie ogląda bajek, więc sądziłam, że kroki siostry słyszę naprawdę, lecz bajeczka to takie moje halucyny. Myślałam, że jak otworzę oczy to TV ucichnie, a gdy znowu je zamknę to usłyszę to jeszcze raz. Tak więc aby to sprawdzić postanowiłam otworzyć oczy. Szok! Po pierwsze - to nie było tylko 'otwarcie oczu', to było PRZEBUDZENIE. Po drugie - jestem u siebie w łóżku a nie na jakiejś podłodze i wokół panuje cisza.
To było bardzo dziwne zjawisko. Nie wiem, czy to było OOBE, w którym próbowałam wyjść z ciała, czy sen, w którym próbowałam to zrobić. A nie mówiłam, że dziwne? Podkreślam, że cały czas miałam zamkniete oczy (i fizyczne i astralne, jeśli można to tak nazwać) oraz byłam przekonana, że sobie zwyczajnie lężę u siebie. Dopiero jak je otworzyłam, to zdałam sobie sprawę, że byłam gdzie indziej.