|
|
Trezci dzień kursu. Nie pamiętam snu, nic ciekawego w stanie relaksacji się nie wydarzyło, czekam na kolejnego maila. Przez ostatnie 4 dni zaczęły prześladować mnie dziwne "zbiegi okoliczności" (mimo, iż są one narazie korzystne to zwróciły moją uwagę). Nie pamiętam o co chodziło pierwszego dnia, ale w drugim postanowiłem włożyć sobie w nocy wykałaczkę głeboko między zęby aby osiągnąć oobe (jak łatwo sie domyślić nie udało się). Kidy wstałem, wykałaczka leżała na poduszce i ot tak sobie włożyłem ją do kieszeni. Po południu na obiad miałem żeberka i między zębami utkwił mi kawałek mięsa (tutaj po prostu byłem szczęśliwy, że mam wykałaczkę przy sobie). W trzecim dniu (czyli wczoraj) na kartce biurku zobaczyłem logo The Rolling Stonesów (potrzebne mi było pół roku temu na muzykę i przypadkowo wydrukowały mi się dwa). W radiu usłyszałem komunikat, że Mick Jagger miał urodziny i był koncert w Warszawie (zupełnie o nim nie wiedziałem), i minutę po tym ogłoszeniu zobaczyłem dziewczynkę w bluzce z tym właśnie logiem! To już mnie trochę zaintrgowało. Po południu były imieniny mojej siostry. Kiedy wychodziliśmy z domu, spojrzałem na szafkę i tak sobie ją otworzyłem. Ujrzałem 2 petardy "piccolo" (zostały po sylwestrze) i coś mi podpowiedziało, że mogą się przydać więc je wziałem (to "coś" jeszcze mówiło mi o drasce albo o zapałkach ale nie wziąłem ani tego ani tego bo się spieszyliśmy) . Kiedy po imprezie wracałem na pieszo do domu, zaczął za mną leźć wielki pies. Troche się przestraszylem ae ignorowałem go. Doszedł ze mną przed dom, ja szybko złapałem zapałki i rzuciłem mu. Uciekł. Dzisiaj ustawiłem sobie przypomnienie o podlaniu kwiatków na 11:00 a kilka chwil potem dowiedziałem się, że jadę do Łodzi o... 11. W Łodzi zjadłem kebab i nie dali naw serwetki ale dzisiaj rano wpuściłem sobie krople do oczu i wytarłem je chusteczką którą potem włożyłem do kieszeni. Przydała się ona przy wycieraniu ust. Są to jak widać drobiazgi, i można to interpretować jako przypadki ale zaczęły się one od momentu kiedy zacząłem prosić o uwolnienie mnie ze swojego ciała. Ciekawe? Może, ja wierzę, że to zbiegi okoliczności...
|