Jeszcze jebiecie się z tym gównem, downy? Powodzenia w stwarzaniu sobie wirtualnych światów, przyjaciół i małych zielonych ludzików...
To znaczy, że nadal zero postępów :P
Piękny i zarazem jakże frapujący wpis do twego notatnika.
Warlord, wierzymy w ciebie!
Kiedyś wyjdziesz! (no bo śmierć nikogo nie ominie)
Za rok, może dwa...
otworz sie na nieznane a nie to co byc moze znasz i zobaczysz. Poza tym liczy sie gotowosc poznania. Samo cwiczenie nie wsystarczy, trzeba dac odpowiedni sygnal do tego ze chce sie wyjsc. ja cwiczylam 3 lata zanim wyszlam i dopiero jak sie otworzylam na to co bedzie zrozumialam ze ot byl najwazniejszy problem z calych osiagniec OBE. GOTOWOSC NA NIEZNANE.
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services