oobe.pl

Start Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Forum
VVi OBElog

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 

entry 03.09.2007 - 19:57
1. „Czym jest LD?”

Być może ktoś z was już słyszał ode mnie ową historię, którą zaraz zacytuję z mojego dziennika, ale uznałam, że jest dobrym rozpoczęciem moich zapisków tutaj – w tym internetowym VVi OBElogu.
Na razie będę tu wrzucać stare, ciekawsze zapiski, aż dotrę do nowych. Mam nadzieję, że dla tych, którzy zechcą to czytać będzie to ciekawa lektura i momentami pouczając lub w czymś pomoże.

29.04.05r. piątek
W nocy wstałam na 10 – 15 minut, nawet poczytałam o poprzednim LD, ale dzisiejszego LD nie miałam w nocy (tylko rano) mimo iż się starałam usilnie skupić na wizji snu sprzed przebudzenia, czyli wg procedury nocnej indukcji mniej więcej.
Wieczorem nastawiłam zegarek na po 6, a nie na przed. Dlatego też rano obudziłam się przed piszczeniem zegarka. Stwierdziłam wtedy, że skoro nie mam czego opisywać, to sobie pośpię. Przesunęłam wskazówki na 6:45 i położyłam się. Myślałam, że nie zasnę, a jak zasnę to tylko na chwilę, bo będzie dzwonił budzik.
I tu zaczyna się sen:
Przebudzam się, leżę, o czymś myślę. „A, wstanę” – pomyślałam i wstałam. Było bardzo jasno (gdy się przebudziłam przed 6 nie było tak jasno – słońce tak mocno nie świeciło).
Zerknęłam do rybek. Patrzę – coś nie tak – rozmnożyły się. Pomyślałam – „Wtedy co się ganiały to się nie biły;P Co jest? To samiczka? Może są gdzieś malutkie.” Patrzę i są malutkie rybki, miniaturki. „Kurczę, nie możliwe.” Podchodzę do włącznika i pstrykam. Ale światło się nie zapaliło.
Teraz wiem – „To sen.” (Równie dobrze mogłaby to być rzeczywistość, ale kiedy nie jest to się wie.)
Zaczęłam myśleć o planie do wykonania. „Co miałam zrobić? A, tak – zawołać kogoś, kto będzie znał odpowiedzi na moje pytania.” I zaczęłam rozglądać się dookoła pokoju. Od strony krzesła z ubraniami (oglądałam to jakby zawieszona pod sufitem – taka perspektywa) pojawiła się postać, która wyglądała jak ja!
Zaskoczyło mnie to. (Ale teraz sobie myślę, że któż miałby znać odpowiedzi na moje pytania jeśli nie ja sama. Ale zważywszy na dalszy ciąg LD, być może ktoś się podszył pod moją postać.) Powiedziałam chyba, że chce porozmawiać. Postać niechętnie, ale zgodziła się. Usiadła na wersalce. Zapytałam – „Gdzie rozgrywa się LD?” Ale nie pamiętam, co odpowiedziała, ale coś w stylu, że nie ważne, że bez znaczenia (tylko zdanie było długie). Ja powiedziałam, że to nie jest odpowiedź. Więc powiedziała – To kwestia rekreacji. – Uznałam, że ta odpowiedz jest lepsza i postanowiłam ją zapamiętać.
Chciałam ją wypytywać dalej, ale byłą wyraźnie zniecierpliwiona i nie chciała rozmawiać. Właściwie to się na mnie rzuciła. Szamotałyśmy się. Nie chciałam się z nią bić, ale ona była natrętna. Szybko więc, uciekając przed nią, przeniknęłam przez okno. Nawet pomyślałam, że dzięki temu nauczę się wylatywać prze okno (na 2 piętrze). Może o to jej chodziło, bo mnie nie goniła. Ale zadzwonił budzik.
Szczęśliwie, że w ogóle to LD zapamiętałam. A już myślałam, że nie będzie dziś LD.
Popołudniowe przemyślenia:
Na nowo pojęłam słowa – „To kwestia rekreacji!” przez całe popołudnie myślałam, że słowo to było użyte w swym podstawowym znaczeniu – inaczej – rozrywka z odpoczynkiem, sport. Ale teraz odkryłam, że słowo to może mieć inne znaczenie, czyli kreować coś na nowo, tworzyć ze starego nowe lub też odbudowywać stare. Czy zatem wynikałoby z tego, że nasze sny i LD tworzymy my sami ze starej tkanki astralnej, która jest najbliżej nas lub w jakiś sposób jest z nami związana?


Koniec cytatu.

Dziś przepisując to z dziennika, myślę sobie, że właśnie tak jest – że to tworzenie ze starej tkanki astralnej czegoś nowego, a jednocześnie zabawa swego rodzaju. Kiedy zapytałam, gdzie rozgrywa się LD, ona odrzekła, że to nie ważne, bo nie mogła skłamać, ale mogła powiedzieć, coś wymijającego. Podobno w astralu nie ma kłamstwa. A być może, rzeczywiście, nie ważne gdzie rozgrywa się LD, a ważne co ze sobą niesie. Zaraz po naszej rozmowie chciała zmusić mnie do latania, bo zawsze się bałam wylatywać przez okno, a jak to robiłam to się budziłam.

 
« Następny starszy · VVi OBElog · Następny nowszy »
 
Mój obraz