Wersja do druku

Kliknij tutaj, aby zobaczyć wpis w oryginalnej formie

VVi OBElog

3. Jak Się Widzi 360 Stopni Dookoła?

3. „Jak się widzi 360 stopni dookoła?”

Przytoczę pewien dziwny przypadek podróży do Poza, który może potwierdzać w pewnym stopniu, że jeśli wylądujemy ciałem astralnym w świecie fizycznym, to jesteśmy wielkim zmysłem i widzimy wszystko dookoła i na raz i mieszają się kierunki. Tego danego dnia miałam dwie podróże, a cytat z dziennika nie jest dosłowny – jest przeredagowany, aby można było przeczytać jedynie istotne informacje.

29.06.05r. środa
Śniłam, że jestem w pracy – w Piechowickim Ośrodku Kultury. Przyszła grupa turystów, młodzieży. Pokazałam im kroniki. Był duży ruch i harmider. Długo mi zajęło nim zorientowałam się, że to sen, bo ciągle mi ktoś przeszkadzał.
W końcu odwróciłam i popatrzyłam na swoją rękę. Myślę sobie – to nie może być prawda... to musi być sen... to sen!... nareszcie!
Co by tu zrobić? Pomyślałam o OBE. I było już za późno, żeby to powstrzymać. Jak już kiedyś wspomniałam – moment decyzyjny w tym stanie jest momentem wykonawczym.
Pociągnęło mnie nogami do tyłu.
Poczułam się fizycznie albo raczej astralnie w c.f. Nie zwlekając, podniosłam się. Musiałam to zrobić, bo dłuższe oczekiwanie powoduje, że zaczynamy się czuć ciałem fizycznym i wtedy myśl wpływa na fizyczne a nie na astralne ciało.
Po prostu podniosłam się w szarej ciemności i spłynęłam na podłogę. Troszkę zwątpiłam w to, że jestem poza ciałem fizycznym i to mnie ściągnęło na podłogę.
Najpierw stałam i próbowałam coś zobaczyć – otworzyć oczy. Obraz kołował. Przykucnęłam na podłodze. Dokładnie poczułam dłońmi dywan. Uchwyciłam się tego uczucia – skoncentrowałam na tym, żeby nie odpłynąć. I dalej próbowałam otworzyć oczy, ale nie wychodziło. Nagle poczułam, jakbym otwierała powiekę fizyczną. – O, nie! Bo mnie wciągnie! – Znów skoncentrowałam się na odczuwaniu dywanu. I znów próbowałam widzieć. Owszem – coś widziałam i czułam. Można powiedzieć, że odczuwałam przestrzeń – czułam dywan tak jak się czuje fizycznie, ale inne rzeczy czułam zmysłem bezdotykowym – czułam, że okno jest za mną, a jednocześnie widziałam je jakby po lewej. Widziałam wzorki z dywanu po prawej, ale nie pod sobą. Przez te obrazy przebijały jeszcze inne obrazy – chyba jeszcze obraz drzwi. Próbowałam złapać ostrość na któryś z nich, ale nikły w ciemności, choć ogólnie było jasno. W końcu na dłuższą chwilę złapałam ostrość na okno i tak jak wcześniej czułam je za sobą a widziałam po lewej. Sobie myślę – jakiś problem ze stronami, więc może lepiej znaleźć widok na coś, co jest przede mną – ale się nie udało i nagle ocknęłam się w ciele fizycznym.
Ogólnie wszystko wyglądało trochę podobnie jak w kalejdoskopie. I właściwie już od samego początku, od wstania, widziałam różne rzeczy w różnych miejscach i przemieszczały się względem mnie albo raczej ja je różnie widziałam wraz ze zmianą mojej pozycji.


Koniec cytatu.

Podróże do Poza są często bardzo ciekawe, jednak rzadko miewam tak przedziwne wrażenia czuciowo-wzrokowe. Właściwie należałoby powiedzieć, że prawie wcale. Mianowicie dlatego, iż owe widzenie dookoła tyczy się jedynie świata fizycznego. A ponieważ w świecie fizycznym nie dzieje się tak naprawdę nic ciekawego, to dla mnie nie ma sensu większego, aby się tam udawać. Latanie do świata fizycznego ma sens tylko po to, by móc zweryfikować prawdziwość wychodzenia z ciała. Jednak takie wyjścia są trudne, gdyż właściwym środowiskiem dla ciała astralnego jest astral a nie świat fizyczny. Zresztą cały świat naukowy musiałby obserwować doświadczenia na tym poziomie, aby ewentualne dowody potwierdzające wyjścia zostały uznane. Szczypanie profesora doktora habilitowanego w tyłek też by nie przyniosło zbyt dużych rezultatów, gdyby nie chciał uwierzyć, że duch wychodzi z materii. Prędzej uznaliby, że wszelkie dowody typu – co znajduje się w pokoju obok - są dowodami na jasnowidzenie albo na telepatię, a nie na OBE.

Powered by IP.Blog
© Invision Power Services