|
|
A wiec tak, mam za soba pierwsze(aczkolwiek spontaniczne) wyjscie : P hmm.. Bylem zaspany wieczorem, zasnalem 'przypadkiem' .. potem obudzilem sie po okolo 3,5 godziny wstalem zeby wylaczyc kompa, potem znowu sie polozylem.. Minelo kilka sekund i wibracje spadly na mnie jak grom z jasnego nieba, nie musialem nic robic.. W ciagu kilku sekund(moze i dluzej, a mi sie wydawalo ze pare sek, nie wiem) zlapalem tak gleboka faze ze moglem juz normalnie sie poruszac niefizycznym cialem. I zrobilem obrot wokol wlasnej osi, po czym wrocilem do ciala, bo czegos sie wystraszylem(nie pamietam juz czego, ale nie wyczuwalem niczyjej obecnosci w poblizu). Pozniej wibracje nie dawalu mi wrecz spac, ale bylem zaspany i glupi i nie chcialem juz wychodzic.. Dopiero jak sie obudzilem rano to zaczalem sie zastanawiac jaki glupi bylem :P ale no nic, pierwsze calkowite wyjscie i poczucie wolnosci :) wiec 'chrzest' za soba :P pozdrawiam :)
| ||||||||||||||