No cóż, pora przyznać się przed samym sobą, że nawet jak sobie coś postanowię to zazwyczaj nic z tego nie wynika.
Czego tyczą się moje wyrzuty? Otóż jakiś czas temu postanowiłem stosować metodą Castanedy w celu uzyskania częstszych LDków. Przyczyna tego przedsięwzięcia była prosta: pierwsze OOBE po odzyskaniu świadomości we śnie. Ekhm... no nie bardzo pamiętałem żeby robić testy świadomości.
Doszło do tego, że wkurzyłem się na siebie i nastawiłem sobie przypomnienia na komórce. Z początku pomogło, ale po kilku dniach zacząłem ignorować przypomnienia i zajmowałem się dalej swoimi sprawami. I LD jak nie było tak nie ma.
Taki jednak znowu leń patentowany to ze mnie nie jest. Dalej ciężko pracuje nad odnalezieniem własnej techniki na OOBE, zacząłem na własną rękę ćwiczyć mentalkę pomagając sobie nagraniami Moena. Za wiele od ostatniego wpisu się w mojej przygodzie z ezoteryką nie pozmieniało poza bagażem nowych doświadczeń. Można by spekulować czy to z mojej winy czy po prostu jeszcze muszę poczekać ale jaki w tym sens. Wszystko przeszłość, a przeć trzeba do przodu. Jednej rzeczy której teraz mi trzeba to siły by zwlec się z łóżka o 4 nad ranem... ostatnio mam z tym problem. Trzymta za mnie kciuki bom w potrzebie ;)
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services