oobe.pl

Start Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Forum
Twisted_Sister's Notatnik

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 

entry 14.05.2014 - 03:21
CYTAT
O ile poprawi się mój stan pamięci albo wydarzy się w końcu coś ciekawszego, będę opisywać na pewno częściej wszelkie przeżycia. Ponadto, znalazłam kartkę papieru, na której kiedyś opisałam pewien sen. Tutaj go nie ma, a jest naprawdę... chory :D Taki strasznie dziwny. Dlatego być może go przepiszę i tutaj.

26.04.2009
Jestem w jakimś domu. Nie pamiętam jak się tam znalazłam, ale jestem tam w celu jakby "poznawczym". Przyszłam tam chyba z ciekawości lub w celu poznania konkretnej rzeczy. Nie jestem tam sama. Jest ze mną mnóstwo osób. Całe towarzystwo przypomina jakąś wycieczkę. Wszystkie osoby sprawiają wrażenie, jakby się znały. Skądś wiem, że się znają, chociaż dokładnie nie potrafię sobie przypomnieć, kto tam był. Sam dom, otoczenie było bardzo kolorowe i jeszcze bardziej tajemnicze. Nie wiadomo, co kryje się za rogiem, za ścianą, za drzwiami. W pewnym momencie, mam wielkie uczucie strachu. Przy mnie stoją dwie inne osoby. Mamy poznać kolejny etap domu. Są tam jakieś drzwi czy raczej coś w tym stylu, bo nie wyglądają jak normalne drzwi - raczej jak ukryte wrota. Chyba mają się otworzyć, a ja stoję i mówię, że się boję, jednocześnie czując paniczny strach. W tym momencie, te dwie osoby biorą mnie pod rękę. Nie pamiętam, co się wydarzyło. Pamiętam kolejny etap, kiedy jesteśmy tym razem przy jakby drzwiach w podłodze. Mają fioletowy kolor. Tamte miały kolor ciemny - chyba czarny. Te wyglądają ładnie. Mają taki wzorek. Po chwili, drzwi się otwierają, a w środku widać taki wielki naszyjnik, korale czy coś takiego. Pewna osoba nachyla się nad tym, jest ciekawa, chce tego dotknąć, a może wziąć ze sobą. Wygląda to pięknie, ale ja czuję niebezpieczeństwo. Boję się tej tajemniczości. Myślę, że ta osoba nie powinna nawet tak się pochylać nad tym, bo coś złego ją spotka. Nagle znajdujemy się za tymi drzwiami. Jakby spuszczamy się za nie, trzymając jeden koniec tych korali, podczas kiedy drugi koniec zostaje na górze - tak jakby inni mieli nas wciągnąć w razie czego. Tam, za tymi drzwiami w podłodze są schody. Spływamy czy raczej lecimy nad tymi schodami i dalej jest pomieszczenie. Po lewej stronie widać łóżko i nakrycie. Wygląda jakby ktoś tam leżał przykryty. Coś sprawiło, że strasznie przestraszyłyśmy się tego widoku, chociaż na pozór nie było tam nic strasznego. Szybko zaczęłyśmy się wciągać po tych koralach. Na górze też nas wciągali. Kiedy dotarłyśmy na górę, ostrzegłyśmy innych, żeby absolutnie tam nie zaglądali, bo tam jest strasznie. Wydawało mi się, że postać tam leżąca jest nieżywa i miałam przeczucie, że została pokonana przez inną, złą postać. Dalej znowu nie pamiętam, co się wydarzyło, ale jest kolejny etap. Stoimy wszyscy przed jakimiś schodami, prowadzącymi do góry. W pewnym momencie, na górze tych schodów, pojawia się kobieta w średnim wieku. Ma jasne włosy i różową sukienkę. Schodzi do nas. Jakby na jej znak czy coś, wszyscy zaczynają tańczyć. Łapią się za ręce i tańczą w kółko. Wszyscy są zadowoleni, radośni, śmiejący się. Panuje chaos, ale pozytywny. Nagle zauważam, że wszystkie osoby można podzielić na dwie grupy. Jedna grupa to zwyczajni ludzie. Druga grupa to osoby dziwne dla innych - trochę horrorystyczne. Wszyscy są jakoś przebrani. Pamiętam taką osobę, przebraną za kogoś wesołego - za jakiegoś tancerza folkloru. Ta osoba zawsze miała kłopoty z mówieniem, wymawianiem poszczególnych słów, ale tutaj ze względu na strój odbierana była w sposób pozytywny. Nie wiem skąd wiedziałam, ale wiedziałam, że osoby "mające coś wspólnego z horrorem" odpadną, zostaną jakoś wyeliminowane. Kiedy zobaczyłam tą kobietę, miałam już wrażenie, że to się kiedyś wydarzyło i znam ciąg dalszy. Wszyscy radośnie przebrani ludzie mieli pozostać, a te "złe" osoby miały zostać zlikwidowane w jakiś sposób. Kiedy więc tak tańczyłam, wydawałam się być jedyną osobą niezadowoloną, bo wiedziałam co się stanie. Jakby nikt inny nie wiedział. Nie mogłam jednak powstrzymać szaleńczego tańca. Ktoś brał mnie za rękę i ciągnął za innymi. Tyle pamiętam.

 
« Następny starszy · Twisted_Sister's Notatnik · Następny nowszy »