Po raz kolejny metoda 4+1 na zupełnym luzie. Wcześniej myślałam, że dawno nic nie przeżyłam i fajnie byłoby, gdyby tej nocy była ku temu okazja. Jednak 4+1 wyszło mi spontanicznie i tak najlepiej. Nie stresuję się - kiedy wreszcie!? W półśnie zaczęłam się mimochodem "obracać". Wcześniej starałam się wywołać to uczucie obrotów, a tym razem przyszło samo. Zobaczyłam jakiś obraz, ale w sumie to było dziwne. Chciałam przybliżyć się do jakiegoś obiektu - wyjść jakby poza "chmurę mgły" - ale im bardziej tego chciałam, tym bardziej oddalałam się od tego zauważonego punktu. Czułam jakby coś odciągało mnie do tyłu i do góry. Po krótkiej chwili straciłam świadomość i zaczął się normalny sen. A śnił mi się przede wszystkim pożar - zaraz obok mojego domu i na jego balkonie.
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services