Tak jak planowałam, spróbowałam dzisiaj metody 4+1. Strasznie nie chciało mi się wstawać o 4:00 rano, ale ten wczorajszy wpis mnie mobilizował, bo wiedziałam, że jeśli już tak postanowiłam, to muszę spróbować i już. Ehh trochę to była próba "na odwal się" i może dlatego nic z niej nie wyszło. Powinnam wyjść z łóżka i jakoś bardziej się robudzić po czterech godzinach snu, a ja wygodnie jedynie usiadłam przed telewizorem :D No ale potem uparcie się położyłam i zamknęłam oczy, ale nie mogłam pozbyć się ciągle napływających myśli. Nie potrafiłam myśleć o niczym i w końcu zasnęłam :| Dzisiaj dla odmiany spróbuję wieczorem, zaraz po położeniu się do łóżka. Postaram się skoncentrować na liczeniu czy na jakiejkolwiek jednej rzeczy, bo inaczej znowu będę myśleć o tym, żeby o niczym nie myśleć i w rezultacie ciągle będę jednak myśleć :D Tak jak dzisiaj: "Nie mogę myśleć o tym, że leżę. Nie mogę myśleć o tym, która godzina. Nie mogę myśleć o tym, ile już leżę. Nie mogę myśleć o tym, co się ze mną właśnie dzieje." Niby o niczym nie mogę myśleć, a jednak cały czas myślę ;]
Poza tym, planuję jeszcze raz zapisać się na kurs, bo kiedyś już się zapisałam - w wyniku czego powstał zresztą ten notatnik - ale szczerze mówiąc, nie chciało mi się wykonywać zadań lub po prostu nie mogłam znaleść dobrej okazji do tego. Teraz będzie inaczej :)
Nie wiem dlaczego ale mam podobnie jak ty. Po 4 godzinach snu bardzo ciężko jest mi się zrelaksować, nie myśleć o niczym i wogóle. Wieczorem jest mi łatwiej i pisk przychodzi po paru minutach, a po 4 godzinach jest bardzo trudno. Poexperymentuję :)
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services