Dobrych parę dni temu miałam bardzo ciekawy sen i trochę żałuję, że nie opisałam go od razu, bo odczucia, z nim związane, w większości się zatarły. W tym śnie, byłam w jakimś ogromnym domu, takim w rodzaju zamku nawet - potem skojarzył mi się trochę z tym z Harry'ego Pottera. Był tam ktoś jeszcze, ale nie pamiętam kto, ani co się wydarzyło. Pamiętam tylko, że wchodziłam po schodach, widząc na ścianie rozmaite obrazy - portrety. W pewnym momencie, twarze z obrazów zaczęły się ruszać. Jeżeli spojrzałam na jakiś portret, to w tym momencie, osoba z obrazu też spoglądała na mnie. Nie wiem dlaczego, ale bardzo mnie to przerażało i czułam wtedy duży strach. Zaczęłam głośno krzyczeć, łapałam się za głowę, szukając wzrokiem jakiegoś "bezpiecznego" miejsca, ale wszędzie były te twarze. Pamiętam, że ten sen wywołał u mnie ambiwalentne odczucia. Był straszny, ale i z jakiegoś powodu podobał mi się. Dziwne uczucie.
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services