No i zaczął się pierwszy dzień kursu. Może i nic wielkiego się nie wydarzyło, ale jak na totalnego laika nie było tak źle. Potrafię się już się momentalnie zrelaksować i odprężyć w nawet nie sprzyjających warunkach (zawdzięczam to relaksacyjnym kursom j. angielskiego). Gdy kładę sie na łóżku po chwili skupienia na woli wyjścia z ciała i prośby o pomoc zaczyna mi się kręcić w głowie, przestaję czuć ciało i tak jakby "odpływam".
Nie wiem czy to są wstępne sygnały do opuszczenia ciała. Po prosty chcę to zrobić i już. Może jutro odczuje coś nowego:) Pozdrawiam