stroskanewinogrono's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

entry 22.01.2008 - 19:37
ponad miesiąc bez żadnego wpisu nie znaczy ze nie cwiczylam, że nie próbowałam, tak jak juz kiedys napisalam: dopóki nic konkretnego sie nie zdazy nic nie napisze i dostalam za swoje: ld-koszmar
troszke wtedy zwatpilam ale nawyk powtarzania sobie caly dzien o tym że chce wyjsc z tego cholernego ciala dawal sie czasem we znaki i tak po pewnym czasie znow wygrała ciekawość i juz przestałam z tym walczyć

z oobe jest cięzko wymaga to niesamowitej koncentracji a u mnie wciaz z tym krucho i przyznac sie musze ze do ludzi zdeterminowanych i zmotywowanych to mi baardzo daleko, tym bardziej, ze moja koncentracja powinna raczej dotyczyc spraw bierzących(teraz akurat sesji)

zdecydowanie latwiej i przyjemniej jest polozyc sie na kilka godzin spac a potem mocno przekombinowana metoda 4+1 próbować po raz n-ty.tym jednak razem przestalam sie tak pieklic i juz nie wkurzalam sie ze cos sie nie udalo, ze znow zero efektów.
skutki?zaskakujące-na ile bylo to spontaniczne a na ile "wymodlone" ld nie wiem, ale kilkanascie dni temu udalo sie znow i juz nie było tak strasznie. co zabawne, nie bylo to prawdziwe ld. snilo mi sie ze strasznie chcialam miec to ld i polozylam sie na lózku i po kilku(to własciwie trudno okreslic) minutach jest, snie sobie i wiem ze jestem we snie ale troche sie balam szarżować, obudzilam sie ale nie dalam za wygrana i znow kilka minut i jest wszystko jak w bajce(a raczej we snie;) jak juz mi sie znudzilo,poprostu obudzilam sie i juz-koniec swiadomosci, bo przeciez wcale sie nie obudzilam tylko wlasnie wpadlam w normalny sen. rano dopiero dotarlo to do mnie:D

co do samego typowego wyjscia z ciala: dzis, jak kazdego dnia zreszta polozylam sie spac po poludniu(13.20-tez mi popoludnie), 2 godziny snu to prawie jak cztery a 30min to prawie jak godzina, pomyslalam:czemu nie? polozylam sie tym razem na brzuchu(bo tak zawsze spie) i poprostu sama z siebie nie zasypiajac po chwili wmawiania sobie ze jestem rozluzniona(lezac na brzuchu wydawalo mi sie to zawsze niemozliwe), po kilku probach znalezienia czegos w ciemnosci na czym bym mogla "zawiesic oko" tak poprostu podnioslam sie z lozka (do pozycji siedzacej) i popatrzylam sobie na moj pokój smiejac sie sama do siebie i porownujac co jest inaczej niz zwykle. przyznaje ze radosc sprawilo mi to ogromna. pomyslalam"kurcze przeciez to sie wcale nie dzieje, jaka jazda:d i jak na zlosc przypomnialam sobie w jakiej pozycji ja sie polozylam i w takiej sie za chwile znalazlam, no coz nie moglam przeciez liczyc na to ze zaraz sobie pojde poprzechodzic przez sciany, ale nie poddajac sie sprobowalam jeszcze raz podnioslam lapke ale tylko na chwile, drugi raz bylo strasznie ciezko, az w koncu obrocilam sie na tym lozku bo chcialam sprawdzic czy piosenke w komputerze moge zmienic, myszka to raczej bym chyba nie dala rady, to siegnelam do klawiatury i popstrykalam na strzaleczke a piosenka nie zmienila sie, i asia znow zaczyna sie szczerzyc sama do siebie. cos mnie jeszcze zastanawia. prawda jest taka ze komputera akurat nie bylo w pokoju w tym momencie i dobrze o tym wiedzialam:D a kiedy wrocilo mnie to ja jeszcze przez chwile slyszalam ta piosenke...

moje wnioski: 1.wszelkie metody sa skuteczne jesli dostosujemy je do wlasnych potrzeb, nie mozna trzymac sie twardo wszystkich regół(nigdy wiecej rozluzniania sie lezac na plecach-to jest cholernie niewygodne:D i kto powiedzial ze po poludniu sie nie da?)

2. czasem wydaje sie nam ze te wszystkie treningi nie daja nic, ale potem dostrzega sie ich przydatnosc:
kiedys na samym poczatku kladlam sie na lozku zamykalam oczy i wyobrazalam sobie ze leze odwrotnie i przypominalam sobie jak wyglada moj pokoj z tej perspektywy, wychodzac za pierwszym razem mialam wrazenie ze wstawalam z lozka tak jakbym wlasnie lezala odwrotnie

ah jak mi fajnie:D

 
« Następny starszy · stroskanewinogrono's Notatnik · Następny nowszy »
 
Mój obraz