|
|
Ostatnio przez nieregularne spanie pośrednio spowodowane moim wczesnym wstawaniem o pracy mam nawroty spontanicznych paraliżów sennych z czego się bardzo cieszę, bo mija właśnie okres w którym zdarzało mi się to dość rzadko np. 1 lub 2 razy na miesiąc. Teraz znów jestem na fali średnio raz na tydzień coś się dzieje, a ostatnio to co parę dni. Jednak praca ma znacznie przy oobe i nie chodzi tu tylko o samą pracę nad zjawiskiem :P 13 maja 2010 ok. 21:00 Wczoraj wieczorem znowu pojawił się spontaniczny trans, leżałem w pozycji na boku wchodząc w stan głębokiej hipnagogi w pewnym momencie zorientowałem się, że ciało jest sparaliżowane, a ja sam mogę się poruszać w pewnej strefie na około niego jakbym był przyczepiony krótką gumą. Na wysokości nerek czułem znaną mi blokadę, która objawia się uczuciem mocnego bólu przy próbie wyrywania się z ciała fizycznego. Stan ten uzmysłowił mi mój 3 letni siostrzeniec który przyszedł do mnie w stanie niefizycznym, a który tej nocy spał u moich rodziców. Najpierw pobujałem się trochę wizualizując sobie, że moje łóżko to trampolina, bujałem się tak niefizycznie w górę i w dół, miejscami naprawdę mocno się oddalając od łóżka lub wpadając pod nie. Potem jeszcze zacząłem kręcić się przy tym na boki ale to sprawiało, że ból w okolicy nerek się pojawiał w pewnym momencie po kilku obrotach zawirowałem tak mocno, że mnie wywaliło z ciała. Wleciałem pod biurko w koncie pokoju praktycznie na ścianie i tak powoli dryfowało mną za ścianę. Widziałem jak ciemny pokój z perspektywy z pod biurka zanika za konsystencją ściany więc pomyślałem sobie, że to co chce eksplorować dziś to mój dom, więc siłą woli podleciałem do przodu i zaraz w nim byłem. Na noc często opuszczam rolety (jedną tak do połowy aby trochę światła było) tak więc w pokoju było dość ciemno ale nie na tyle by nic nie widzieć. To było niezwykłe byłem w swoim pokoju obok śpiącego siebie, nie często mi się to zdarza w przygodach z oobe. Poszedłem do drugiego dużego pokoju gdzie było równie ciemno, poza tradycyjnym wyglądem pokoju zobaczyłem w nim swoich rodziców w ich świetlistych ciałach chodzących częściowo nie świadomie pod domu oraz ich fizycznie śpiące ciała. Chwile z nimi rozmawiałem nie pamiętam o czym ale chyba chciałem im uzmysłowić co się dzieje i w jakim stanie się teraz znajdują. Na ciele fizycznym mojego ojca widziałem coś dziwnego i zarazem niepokojącego, oblegały go dziwne czarne wijące się stwory jakby przerośnięte pijawki. W sumie widok ten mnie trochę przeraził i chciałem w jakiś sposób temu zaradzić, pierwsze co to pomyślałem okazać rodzicom trochę miłości. Zbliżyłem się do mamy która bardzo blisko znajdowała się w tym momencie swego ciała fizycznego aby ją ucałować ale w tym momencie coś mnie chwyciło od tyłu za szyję i szarpnęło mocno do tyłu. Wleciałem prosto do ciała fizycznego momentalnie się budząc, ucisk na szyi sprawiał wrażenie jakby ktoś mnie mocno pochwycił dłonią. Przebudziwszy się zapamiętałem treść doświadczenia i kimnąłem się dalej, czy działo się tej nocy jeszcze coś świadomie jak zwykle nie pamiętam :)
|
Moje Albumy
|