oobe 9 maja 2010 ok. 19:00
Ponieważ byłem lekko zmęczony po pracy postanowiłem sobie uciąć drzemkę tak aby pospać sobie z 2h i potem zrobić resztę czynności zaplanowanych na wieczór.
Po położeniu się po krótkim czasie zorientowałem się, że jestem w stanie paraliżu, a skoro już w nim jestem to czas się wyrwać :)
Jak zwykle trzymało mnie coś (jakaś blokada) na wysokości nerki jednakże ręce były wolne i mogłem nimi machać do woli, jednocześnie słyszałem wszystko to co się dzieje w domu rozmowy i chodzący telewizor. Poturlałem się kilka razy i bach wyskoczyłem, tym razem blokada paraliżu trzymała mnie przy ciele bardzo słabo ponieważ nie miałem większej trudności z wyrwaniem się.
Po paru chwilach wylądowałem w astralne kopii mieszkania jednakże nic jeszcze nie widziałem, za to świetnie słyszałem domowników i miałem poczucie tego gdzie jestem.
Po pewnej chwili powróciła i wizja jednakże jakaś lekko zniekształcona, widziałem wszystko z lekka jak przez wodę albo jakąś magnetyczną falującą ciecz.
Oczywiście astralna kopia mieszkania różniła się wieloma szczegółami od oryginału zaczynając od tego, że na ścianie w pokoju gdzie normalnie znajduje się okno znajdował się duży pomarańczowy segment składający się z kwadratowych półek na którym leżały jakieś przedmioty.
W pokoju znajdowała się poza rodziną także moja młodsza siostrzenica która się czymś tam bawiła.
Zacząłem zwiedzać tę przestrzeń, poszedłem do dużego pokoju i wyszedłem na balkon (jednakże nie pamiętam dokładnie co tam widziałem, na pewno różniło się to od realu:) ).
Potem jeszcze rozmawiałem z moją mamą chwilę i ujrzałem w kuchni kamerę (taką jak ta którą sprzedałem), pomyślałem sobie, że przejże sobie z niej materiał, a być może będzie w nim zarejestrowane coś ciekawego z tego świata.
Po odpaleniu filmu ujrzałem moją siostrzenicę jak się bawi na dywanie i nagle pojawił się znaczek koniec baterii. Postanowiłem szybko znaleźć kabel do ładowania kamery, moim celem stało się obejrzenie co na nie jest.
Gdy tak rozglądałem się po domu z kablem coś zaczęło mnie chwytać i szarpać w inne strony tak aby utrudnić mi znalezienie kabla który dostrzegłem już w 2 miejscach.
Poczułem, że jest tu jeszcze jakaś istota, gdy w swoim pokoju znalazłem kabel nagle w ręce gdzie trzymałem kamerę ujrzałem tylko ten kabel. Teraz miałem kabel, a kamera gdzieś zniknęła.
Pomyślałem, że może ją znajdę w drugim pokoju, podszedłem na korytarz, a drzwi do tego pokoju nagle okazały się zamknięte i trzymane przez jakąś dużą postać, której sylwetkę widziałem przez szybę. miała z 2,5m i była bardzo szeroka, przez chwilę się zlękłem kto to może być ale miałem świadomość tego gdzie teraz przebywam. Otworzyłem drzwi, opór był lekki i ujrzałem dziwną postać jakby wielka kobieta w czarnym stroju usmarowana od brudu i błota również na twarzy. Miała bardzo obojętną minę trochę jakby była maską czegoś innego. Spytałem się jej: cześć, kim jesteś? porozmawiajmy chwilę.
Chciałem jej wytłumaczyć, że to co robi jest niepotrzebne ale nagle ona zaczęła się zmniejszać i odlatywać w dal, aż w końcu zniknęła. Chciałem aby została i nie zniknęła, a jedyne co mi przyszło w tym momencie do głowy to wysłanie e nią małej kulki energii która chyba ją jeszcze poraziła, a więc efekt był odwrotny od zamiaru.
Potem jeszcze zrobiłem kilka afirmacji min. zrobiłem sobie kulę energii światła do rozświetlenia przestrzeni oraz założyłem sobie mentalną przestrzeń bezpieczeństwa i harmonii w około siebie.
Odczuwałem swój fizyczny oddech i gdy zacząłem nad nim się chwilę zastanawiać poczułem cofkę do ciała fizycznego, gdzie nagle się znalazłem na zegarze było ok. godz. 20.
Całkowicie spontaniczne i niezaplanowane wyjście, takie są najfajniejsze :)
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services