No jestem trochę dziś leniwy więc sobie tutaj wkleiłem relacje, którą już wcześniej opisałem na forum.
Myślę, że forma jest Oki, a i napocić się nie muszę przepisywaniem ;)
15/16.11.2007 Noc
(...) Właściwie to też wymyśliłem sobie swój sposób czasem zadziała. Standardowo śpimy, budzimy się i idziemy lulać dalej. Raz przypadkiem w transie zacząłem sobie odtwarzać nagrania grupy amethystium (świetna muza wizualizacyjna). Odtwarzałem je w umyśle, a nie na słuchawkach.Zauważyłem, że w tym stanie jak zechcę to mam dostęp do takiego virtualnego odtwarzacza mp3, który jest w twojej głowie. Można sobie przywołać dowolone nagranie i odtwarzać od dowolnego momentu, miksować, budować każdy następny sampel. Cudowne uczucie, pełna koncentracja na zmyśle słuchu, choć raczej bym sprecyzował to jako zmysł odczuwania melodii. Gdy tak sobie w umysle na bieżąco przerabiałem Amethystium - Fable i cieszyłem się jakością odczucia, pomyślałem, że chciałbym jeszcze raz posłuchać sobie tego na słuchawkach z kompa. No i w tym momencie się zaczęło dziać. Lekkie mrowienie, odczucie czegoś ala przekręcających się kiszek w ok. żołądka i klik. W przeciągu kilku sekund prze fazowałem się choć tym razem nie miałem takiego zamiaru (bawiłem się tylko zmysłem słuchu w stanie transu). Siedziałem przy biurku z słuchawkami na uszach i słuchałem właśnie tego nagrania, które chciałem usłyszeć. Muza leciała z astralnego kompa na ekranie którego panował istny chaos. Za oknem noc i śnieg który ostatnio napadał, nawet poczułem chłód zimna z za okna, w pokoju także nocny mrok. Byłem w swoim pokoju w którym nie zgadzało się tylko położenie komputera, był on tak ustawiony aby było blisko od niego do łóżka. Już chciałem zaczynać zabawę gdy do pokoju wszedła moja mama, która chyba chciała sprawdzić czy śpię, oczywiście moja mama spała. Przez sam fakt wyjścia doznawałem nie pohamowanego czucia radości, przytuliłem mamcie i próbowałem jej wytłumaczyć, że ona teraz śpi, a to co widzi w około jest snem jednak nie dawała się przekonać. Mojej mamie moje zachowanie wydawało się bardzo ironiczne, niezrozumiałe, chyba chciała abym poszedł spać, a nie w środku nocy robił jej sceny i wmawiam jej, że to sen.
Aby jej udowodnić, że to sen otworzyłem okno w dużym pokoju, od razu powiało chłodem śniegu. Za oknem nie zobaczyłem nic niezwykłego co mogło by być dla niej dowodem, choć sam zaobserwowałem nietypowe granatowe chmury i dość liczną grupkę jakiś osób pod sklepem. Zamknąłem balkonowe okno i zrezygnowałem z dalszego udowadniania, poszedłem do swojego pokoju podfrunąłem na okno w celu rozpoczęcia zabawy i się zatrzymałem na parapecie. Pomyślałem sobie, że jak teraz odlecę za daleko to mogę skasować sobie całe przeżycie, zapomnę o tym przy powrocie. Cofnąłem się do łóżeczka, połączyłem i płynnie, bez problemów obudziłem się. Samo budzenie trwało klika sekund i można to porównać z wypływaniem ze studni pełnej wody. Nyo tyle rozpisałem się zdeczko ;)
Całość jest tutaj: http://www.oobe.pl/park/index.php?showtopic=1377&st=0&p=21975&#entry21975
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services