oobe.pl

Start Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Forum
shadorew's Notatnik

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 

entry 09.09.2009 - 15:34
Miałem dwa sny w których tajemnicza czarnowłosa dziewczyna pojawiła się, w pierwszym grała rolę mojej żony coś w tym stylu, w drugim śnie była uczennicą ale szybko uciekła przede mną. Pierwszy sen jak pamiętam dział się w jakimś budynku, miałem wrażenie że to zmodernizowana budowa w kolniku.
Pamiętam że walczyłem z dużą istotą i muskularną, gdy wkurzyłem ją totalnie ona zamieniła się w jakiegoś potwora, ja zamknąłem się w jakimś małym pomieszczeniu. Nagle przyszło mi na myśl, że tak nie skończy się walka więc zacząłem przepraszać go i mówić że go kocham jak brata. Zmiękł wrócił do poprzedniej formy. Pogodziliśmy się. Ale szturchał mnie dla zabawy. Dziewczynie to się nie podobało i coś nakrzyczała na niego aby przestał. Pamiętam że pytał się czy chce się z nim pobawić w szturchańca i pójść do toalety. Ja odmówiłem . On powiedział pomyśl sobię jak my się bawimy w szatni.
Potem szedłem z dziewczyną obok budowy. Ocknąłem się i powiedziałem. No to nasza rola dobiegła końca. Potwierdziła. Koniec aktorstwa. Weszliśmy do budowy. Nie było już tego macho. I zbuntowany spytałem się kim ty jesteś właściwie? Ona nic nie mówiła. Oburzyłem się dlatego że to jest mój sen, nie mogę pojąć skąd oni się biorą. Nie pamiętam co mówiła. Potem spytałem się. Powiedz mi chociaż jak masz na imię. Odpowiedziała: "Nie mogę ci powiedzieć. mój tata (lub mama) uczy się (lub wykłada)
w/na akademi." Mówiła też czym zajmuje się drugi rodzic. Ale nie pamiętam.odpowiedziałem : "Po śmierci?"(miałem na myśli to że normalnie sobię żyją po naszemu śmierci)
ona powiedziała że to nie brzmi za dobrze, ja odpowiedziałem taki dogmat się u nas przyjął. Odpowiedziała: "niestety" . Zasmucony tym faktem pytałem się jeszcze czegoś jej ale nie pamiętam. Później spytałem się jej jak ty właściwie weszłaś do mojego snu? Pokazała mi na moim ciele przy szyi miejsce. Poczułem delikatny dotyk. "Tutaj" powiedziała. Zacząłem się bujać. I wszystko wokół mnie zaczęło lekko zanikać i bujać się, jakbym był pijany. Ja mówiłem sobie. O nie nie to jeszcze nie koniec! nie dam sie! Po jakimś czasie przestało, zwyciężyłem. Ale nagle pojawił się wir który zaczął wszystko wciągać, oprócz mnie i jej. Spytałem się jeśli zostanę, to pójdę z tobą? Odpowiedziała: "Tak". "Ale czy wtedy będę mógł wrócić?. Odpowiedziała: "nie" A i wcześniej mówiłem jeszcze coś że jesteście tajemniczymi bytami, nie chcecie powiedzieć kim jesteście, skąd jesteście.
Zaczęło i mnie wciągać. Pomyślałem nie zrobię tego rodzicom. I uciekałem od tego wiru. Świadomością wróciłem do ciała, ale oczu nie mogłem otworzyć za żadne skarby.
Widziałem czarną kropkę a wokół niej światłości do której uciekałem. Nagle zniknął mi obraz i otworzyłem oczy. A i mówiłem do niej jeszcze że może wyjdę z ciała, bo trzeba korzystać (miałem na myśli że mało mi się zdarza świadomych snów dzięki którym mogę wyjść z ciała)

Drugi sen był krótszy. a mianowicie byłem w jakiejś szkole. pamiętam moment gdzie wchodzę po schodach do góry, odwracam się a to ta sama czarnowłosa dziewczyna. Krzyknąłem: To ty! . Ona szybko uciekła z książkami i plecakiem w stylu torby na sobie do jakiegoś portalu w lustrze jak się okazało. Bo pobiegłem za nią. Ale odbiłem się o lustra. Koledzy lub raczej to coś przypominającego moich kolegów zaczęło mnie ganiać, bo byli ciekawi tego co zaszło. Ja uciekałem przez jakieś drzwi aż doszedłem do pokoju gdzie nie ma drugiego wyjścia.
Wparowali do tego pokoju i zaczeli mnie pytać co to było, jakież to dziwne itd. Odpowiedziałem nie mogę teraz wam powiedzieć. Istota lub aktor przypominający Koczana powiedział a kiedy?
Wtedy kiedy uznam że będzie odpowiednia pora. Potem poszedłem za nimi na lekcje plastyki. Powiedziałem, przepraszam za spóźnienie jak reszta. I usiadłem w swojej ławce.
Był też tam Maciek Narożnik, Bartłomiej Uryć. Pokłuciłem się z Anią. Ktoś zabrał mi buta i zaczął nim rzucać. Ktoś rzucił go w kąt, poszedłem po niego. Wziąłem
i krzyknąłem : "To jest mój but kurwa mać!"wszyscy się wzruszyli jak by przekleństwo było przestępstwem. Nauczycielka mówiła coś tam. Wyszedłem z sali i na tym się skończył sen.

 
« Następny starszy · shadorew's Notatnik · Następny nowszy »