Dzisiaj kolejny raz wyszedłem z ciała do tego samego wymiaru. Czyli "bez ludzi"(to moja nazwa). Po kilku snach wróciłem świadomością do świata realnego ale ciało nadal było w stanie spoczynku . Poczułem dwie fale wibracji i nic więcej. Próbowałem je przywołać ale nie dało rady. Wróciłem z powrotem do snu. Po śnie znów do naszej rzeczywistości, poczułem znowu lekkie wibracje i to wszystko. Pomyślałem że może jakoś wyjdę bez tych wibracji. Pochyliłem się do przodu i poczułem jak ciężko jest się poruszać. Coś stawiało ogromny opór. Ale gdy już stałem w pozycji pionowej, otworzyłem oczy opór znikł. Odwróciłem się w stronę łóżka spodziewając się że ujrzę swoje ciało. A tu nic . Nie było mojego ciała. Tylko lekko odkryta kołdra. Wyszedłem z pokoju i poszedłem do drugiego pokoju na przeciwko gdzie mój brat chwilowo sypia. Przed drzwiami zauważyłem 2 pary butów . Jedną mojego brata a druga chyba jego kolegi (często do niego przychodzą) . Wszedłem do jego pokoju rozglądam się . Rozłożone 2 łóżka ale w nich nikogo nie ma. Tylko odkryta lekko kołdra. Zszedłem na dół po schodach. Poszedłem do pokoju babci i dziadka. Tam też nikogo nie było oprócz 2 psów, tylko odkryta kołdra. Jeden pies (babci pies) przyłożył swoją głowę do moje ręki jakby chciał żebym go pogłaskał to go pogłaskałem i nagle poczułem silne przyciąganie mojej ręki do jego głowy. Gwałtownie odsunąłem ją i powiedziałem "ała" . Wróciłem do ciała.
Moje spostrzeżenia :
- Nie zauważyłem obecności członków rodziny ( nie sprawdziłem tylko domu z drugiej strony, gdzie rodzice chwilowo mieszkają (ponieważ przyjechali z Anglii ) )
- każda kołdra tak samo odkryta
- w pokoju babci znajdowały się 2 psy a powinien 1, bo drugi jest u moich rodziców z drugiej strony domu
- przez okno zauważyłem że jest ciemno, gdy wróciłem do ciała otworzyłem oczy było jasno
- druga para butów które zauważyłem po za ciałem w naszej rzeczywistości ich nie ma
- poczułem lekki strach jak wyszedłem z ciała (co może oznaczać że na pewno nie wszedłem do wymiaru gdzie słońce świeci i wszyscy wesoło na około latają, wręcz przeciwnie) , ale go odpędziłem
- sceneria była ponura
- byłem już w takim wymiarze jeśli tak można to nazwać drugi raz i za pierwszym razem też nie widziałem swojego ciała tylko 2 psy przybiegły do mnie, jeden zaszczekał i machał ogonem jakby się cieszył
- albo wyszedłem z ciała bez wibracji albo przestaje je czuć
też przestaję odczuwać wibracje, ale nie wiem czemu... szkoda
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services