Przed chwilą się obudziłem z długiego LD. Praktycznie to sen był mało ekscytujący więc nie będę pisał szczegółów tylko opiszę moment najbardziej istotny. Byłem na swoim podwórku (większość LD mam na swoim podwórku ) i zacząłem mówić: " ...Jehowo" . Nagle pojawił się przed moimi oczami "kolorowy pasek" i koniec snu. Wcześniej miałem OOBE gdzie przeraziłem się i wypowiedziałem słowa "Jehowo ratuj mnie" i nagle wróciłem do ciała i obudziłem się. Chciałem to zbadać i dzisiaj mając LD. Sprawdziłem co się stanie jak wypowiem w śnie słowo Jehowa,Jehowo. Efekt: jak opisałem wyżej nagła pobudka.
Wniosek: Coś lub ktoś o imieniu Jehowa musi znaczyć lub istnieć. Jeśli istnieje to nie byle kto bo jak wypowiem inne imię to nie wywala mnie od razu ze snu lub do ciała . Tyle udało mi się wywnioskować i zbadać ten dziwny fenomen. Może kiedyś zobaczę ten byt. Ale na razie jak będę miał oobe to będe chciał się nim cieszyć niżeli wypowiedzieć słowo Jehowa i wrócić do ciała jak za kare . Gdy oswoję się z wychodzeniem ciała zacznę badać dalej te zjawisko.
Ciekawe doświadczenie, może spróbuj, wypowiedzieć Allach lub Budda, ciekawe czy efekt będzie taki sam?
Pozdrawiam.
Ciekawe ale ze swojego punktu widzenia wątpie żeby jehowa istniała.Wytłumaczył bym to tym że jak emocje wysokie i cofka do ciałą co nie raz mi się przytrafiło.
Pozdrawiam.
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services