|
|
Zacząłem od DOS"ow. Usłyszałem ostatnio o i-doserze gdzieś na YouTube. Pomyślałem ze warto spróbować. Spodobała mi się nazwa Hand of God, jak się później okazało jest to jeden z mocniejszych dos'ów a ja go sobie zaaplikowałem na start! Było grubo... ! Od razu na mnie podziałał. Uczucie latania/hipnagogi - widziałem walkę byłem jednym z żołnierzy w złotej zbroji ale nie pełnej – posiadałem złota tunikę która nie krępowała mi ruchów miałem miecz. Kiedy zostałem zraniony w brzuch – paskudne cięcie przez środek nie widziałem przez kogo, cofnąłem się i sam uleczyłem ranę przejeżdżając po niej dłonią. Ciekawe doznanie, ale nie obyło się bez nerwówki :D Drugie wejście DoSa jakby zabrało mnie z pola bitwy uniosłem się bardzo wysoko i leciałem i leciałem, serce waliło mi jak głupie i nie mogłem złapać powietrza ale byłem spokojny w umyśle jak niemowlak który ma nie jest głodny, ale ma pod ręką butelkę z ciepłym mlekiem :D Nie do końca pamiętam co widziałem ale był to bardzo dobry dos. Niestety za drugim słuchaniem innego dnia faza została przerwana przez oddgłosy świata rzeczywistego i zdjąłem słuchawki w połowie – TO BYŁ BŁĄD ! Myślałem, że głowa mi exploduje !!! Trzesienie dźwiekowe tracenie kontatku z rzeczywistością – padłem spać głowa boli mnie już 2 dzień ! Reset pomógł ale odpuszcze sobie dosy. Astral Dos nie był taki mocny – przyjemny przed snem. Polecam jednak Hemi Synci – są przyjemne – faza jest lepsza i głębsza. Przeszedłem właśnie fokus 12 – wydaje mi się , że moje dostrojenie było większe niż ten 'fokus' ale pewności nie mam. Po tym nagraniu miałem pierwsze OBEE?? a to już w następnym wpisie !
|