Znajomemu zmarła ciocia i poprosił mnie, żebym spróbowała nawiązać z nią kontakt i „odzyskać”. Z chęcią się zgodziłam, ponieważ odzyskania darzę szczególną sympatią ;) To nie jest „zwykła” mentalna, nie jest to tez eksperyment, w którym weryfikacje mogą być niesprawdzalne. Szczerze mówiąc obawiałam się czy mi się uda, ponieważ nie znałam osobiście osoby, którą miałam odzyskać, nie widziałam jej także nigdy. Jedyne informacje, o które poprosiłam to: imię, data śmierci, powód śmierci, wyznanie religijne oraz ogólny zarys psychologiczny. O wyglądzie nawet zapomniałam, jednak cieszę się z tego powodu, ponieważ weryfikacja była bardziej wiarygodna.
W dniu pogrzebu zmarłej, po porannych ćwiczeniach energetyzujących, wzięłam się do roboty. Po chwili medytacji na siedząco położyłam się i starałam się znaleźć zmarłą ciocię. Niestety nie mogłam się nikogo dopatrzeć – zobaczyłam jedynie jakiegoś faceta przed domem. Szukałam starszej pani jednak nie widziałam nikogo takiego. W pewnym momencie obaczyłam mojego znajomego jak siada do stołu z rodziną – jakby do śniadania. Całą sytuację obserwowała kobieta w wieku około 40 lat, miała bardzo specyficznie zadarty nos, kasztanowe włosy i ciemne oczy. Stała ubrana w granatowo białą sukienkę kostiumową i pilnowała sytuacji przy stole. Miałam wrażenie, że kobieta kontroluje rodzinę, czy robi wszystko jak należy, pilnuje czy każdy przestrzega wcześniej ustalonych przez nią domowych zasad. Na początku pomyślałam, że to może jest córka zmarłej, a sytuacja, którą zobaczyłam to przygotowania do pogrzebu jednak jakiś wewnętrzny głos podpowiedział mi, że kobieta obserwująca rodzinę, to właśnie ta, z którą mam zamiar nawiązać kontakt.
Uznałam, że to nie głupie, ponieważ po śmierci każdy może wyglądać dokładnie tak jak się mu podoba, niekoniecznie tak, jak w chwili śmierci fizycznego ciała. Pomyślałam również, że skupiając się na młodej kobiecie mogę zrobić błąd i odzyskać kogoś zupełnie innego jednak posłuchałam impulsu i postanowiłam doprowadzić odzyskanie do końca.
Zorientowałam się, że kobieta nie wie, że nie żyje – nadal tkwi w swoim obrazie idealnej rodziny, w której to ona musi pilnować porządku. Poczułam też, że jest osobą dość dumną i wyniosłą, liczącą się z opinią zewnętrzną.
Starając się nawiązać kontakt z kobietą mówiłam do niej, skakałam przed nią i wymachiwałam rękoma, jednak nie zauważyła mnie. Poczułam, że żeby zwróciła na mnie uwagę, powinnam ukazać się jako ktoś, kogo uzna za godnego jej uwagi. Biorąc pod uwagę jej kontrolę nad rodziną i wyznanie religijne obmyśliłam doskonały plan, który nie mógł nie wypalić :D Do jego realizacji postanowiłam zatrudnić niefizycznych opiekunów :)
Wyszłam na zewnątrz domu – okazało się, że dom znajdował się na zupełnym pustkowiu, a nawet pustyni. Stworzyłam nieopodal placówkę zajmującą się problemami społecznymi i rodzinnymi i przystąpiłam do realizacji mojego genialnego planu;) Zapukałam do drzwi i przedstawiłam się jako przedstawiciel placówki, o której przed chwilą wspomniałam. Dopiero po jakimś czasie zorientowałam się, ze przybrałam postać eleganckiego mężczyzny w garniturze.
- CZY PANI S. ? – zapytałam, gdy kobieta otworzyła mi drzwi
- potwierdziła skinięciem
- BIORĄC POD UWAGĘ TO, JAK DOSKONALE RADZI SOBIE PANI ZE SWOJĄ RODZINĄ MAM DLA PANI PROPOZYCJĘ. NASZA PLACÓWKA POTRZEBUJE TAK WYKWALIFIKOWANYCH I DOŚWIADCZONYCH LUDZI, ŻEBY POMÓC INNYM RODZINOM ROZWIĄZYWAĆ ICH PROBLEMY. JEŚLI ZGODZI SIĘ PANI PÓJŚĆ ZE MNĄ, TO W RAMACH TESTU SPRAWDZIMY JAK SOBIE PANI RADZI Z RODZINNYM DORADZTWEM. JEŚLI POWIEDZIE SIĘ PANI Z JEDNA RODZINĄ, WTEDY Z MIŁĄ CHĘCIĄ ZATRUDNIMY PANIĄ W NASZEJ PLACÓWCE, WYPŁACAJĄC BARDZO WYSOKIE WYNAGRODZENIE. LICZĘ RÓWNIEŻ, ŻE TAK DYSTYNGOWANA OSOBA JAK PANI NIE ODMÓWI MOJEJ PROPOZYCJI. – a jakże mogłaby odmówić :D Kobieta poszła ze mną do poradni, a tam czekały na nią moje kolejne „zasadzki” :D
Jako rodzina, która przyszła o poradę zgłosiła się Maria, Józef i mały Jezus – znani także w niektórych religiach jako „święta rodzina” – to oczywiście byli zatrudnieni przeze mnie opiekunowie-przebierańcy :D rodzice zaczęli narzekać, że ten Jezus jakiś taki niesforny i prosili o poradę w tej sytuacji panią S. Ta myślała, że jakieś jaja sobie z niej robią i że rodzina jest podstawiona, ale młodziutki Jezus rozwiał jej wątpliwości, biorąc w dłoń szklankę z wodą, a podając pani S. już z winem :D:D:D W tym momencie S. zrozumiała, że to dzieje się naprawdę, tylko nie wiedziała jakim cudem.
- TO PROSTE – NIE ŻYJESZ – odpowiedział jeden z członków świętej rodziny – A MY PRZYBYLIŚMY, ŻEBY ZABRAĆ CIĘ DO NIEBA, NA CO ZASŁUŻYŁAŚ SOBIE SWOIM ZIEMSKIM ŻYWOTEM :)
DZIŚ JEST TWÓJ POGRZEB, W KTÓRYM OCZYWIŚCIE BĘDZIESZ MOGŁA UCZESTNICZYĆ JEŚLI TYLKO ZECHCESZ.
I zabrali ją grzecznie ze sobą gdzieś do jej miejsca w fokusie 27 :)
W zasadzie ja tylko bardzo dokładnie wyreżyserowałam całą sytuację i napisałam do niej scenariusz, a resztę roboty odwalili opiekunowie :) Po wszystkim oczyściłam się jeszcze w krysztale jądra ziemi i wróciłam do siebie.
Później rozmawiałam ze znajomym, który potwierdził tożsamość osoby, którą odzyskałam. Zmarła ciocia miała bardzo charakterystyczną cechę wyglądu, która od razu rzuciła mi się w niefizyczne oczy – zadarty nos :) Tak doskonałej weryfikacji nie spodziewałam się w najśmielszych oczekiwaniach ;)
Cieszę się, że tak fajnie mi poszło ;)
Ha ha , genialne!!!
Czasami zastanawiałem się tez skąd u mnie tyle mądrości i sprytu w odzyskach. Pomocnicy są gdzieś obok i podpowiadają.
Raz nawet podchodziłem do kogoś parę razy , ucząc się właściwego zachowania. Gdy zawaliłem to słyszałem , no to jeszcze raz, aż do skutku.
Dzisiaj w nocy wpadł do mnie goscio z kontrola , super wyksztaltowany, coś jak ksiądz i się mi dobrze przyglądał, skądś go znalem.
Wlazł mi gdy w pospiechu gacie zakładałem. Pojawiła się zona i pyta a pan co tu robi. On patrzy na mnie z błyskiem w oczach i świdruje, no dobra patrz sobie, mowie na głos i dalej zakładam gacie.
Akcja toczyła się w moim rodzinnym domu.
Poszwendał się po haupie i bez slow dal dyla.
zanim sie pojawił, zacząłem trzeźwieć i słyszałem NPka, ze szykuje się kontrola coś jak kolęda.
Straszne było , ze wylazłem z wyrka z gola dupa , gdzie portki, szybko , szybko, szukałem je w pospiechu.
Kiedyś gdy się wściekałem za spieprzenie fizycznego świata, złorzecząc , ze puszcze winnego z gola dupa przed świętymi, to po chwili ktoś mi zrobił ten numer i sam paradowałem nago przed jakaś komisja.
Czyżbym znowu zrobił byka czy przypomniało mi się jak ty jęczysz na świat fizyczny??
haha
jeje
Ciekawe doświadczenie :)pozdrawiam
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services