|
|
Taaaaa... Leze sobie na brzuchu, jest gdzies 4.30, powoli zapadam w lozko. Nagle - TRRRAAAACH! - wypierdziela mnie z ciala! Doslownie, zadnych wibracji, zadnego ostrzezenia, po prostu jakby mnie wyrwalo z takim suchym trzaskiem. Mowie sobie - o fak, ale fajnie, pocieram nos, zeby dostroic i wtedy przede mna pokazuje sie morda, wypelnia caly obraz! Alez, to ja! Hihi, widze sam siebie, troche niewyraznie, ale to ja na pewno, obok slysze spiacego synka - ciekawe, ze slysze go nie z tej strony, z ktorej powinien byc, tylko z drugiej. Nagle czuje, ze mi wszytsko sie odstraja, jakbym mial wrocic... Aha, to moj synek zaczyna sie budzic, cholera, mial ciezkie dni za soba, musze sie obudzic, zeby sie sam nie bal w nocy! Intensywnie staram sie wrocic do CF, ale nie moge tak szybko! Poczekaj Kuba! Tymczasme czuje, ze synek wchodzi na mnie i krzyczy - Tato, siku! Ojapierdziele, szybko budzic sie! Probuje cos powiedziec, nie moge, zaczynam jakiejs histerii dostawac, nie moge otworzyc oczu, widze go astralnymi oczami, jak zaczyna sie bac. Wreszcie ocyk! i co? I gowno - nic - synek spi:) To byla kukla - atrapa, cos co chcialo mnie cofnac z powrotem do CF i wykorzystalo jedyny pewny argument, zeby mnie obudzic - mojego syna:) W dupie z tym - na pewno bedzie lepiej nastepnym razem! AHA - dzisiaj jest PELNIA - nie za bardzo mi wyglada, zeby to mialo jakis wplyw na OBE:)
|
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||