Ostatatnio wylazłem ale te wyjścia bardziej przypominają mi świadomy sen niż oobe.Mam świadomość ale nie pełną.Nie jestem pewny czy to nie jakiś halun przypadkiem.Zaczynam się głębiej zastanawiać nad sensem tego wszystkiego czy oby nie nabijam się w butelkę swojej psęudo wyobrażni.Puki co spotkałem swojego przewodnika ale jest tak jakby wszystko wyreżyserowane w mojej głowie.Im bardziej się skupiam tym szybciej tacę świadomość.Zaczynam dostrzegać że to jest świat fikcji i nie ma kompletnie odniesienia do reala.Trochę mnie to bawi a jednocześnie zasmuca.
Bracie, OBE i LD to fikcja - owszem, masz rację. Ale jeszcze jedno: "real" też jest fikcją! To, co widzimy to tylko gra świateł, które mózg próbuje jakoś połączyć w całość. Gdy patrzymy się na słońce, widzimy je jak wyglądało 8 minut temu. Zatem gdzie jest słońce z teraz? Nie ma go! Nawet gdybyśmy patrzyli się na nie z odległości 1 mm to i tak widzimy jego przeszłość tylko w miliardowych częściach sekundy, jeżeli nie mniejszych jej częściach. gdy patrzymy się na siebie, też widzimy siebie z przeszłości, tylko niezmiernie, niewyobrażalnie niedalekiej. Jaka jest prawdziwa rzeczywistość? Chciałbym to wiedzieć :) Teraz mój osobisty wniosek: prawdziwi jesteśmy tylko my - dusze, dla których czas i przestrzeń nie istnieją. Mimo wszystko - ciesz się z tej fikcji, czerp z niej jak najwięcej. Staraj się doprowadzić, by ułatwiała Ci i uprzyjemniała rozwój duchowy.
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services