|
|
Przez jakiś tydzień zasypiałem ok. północy i budziłem się o trzeciej z ołówkiem w ręce, żeby zapisać sen. Tym razem było inaczej. Poczułem jakbym spadł z łóżka a potem zobaczyłem swój pokój i okno. Poruszałem się po całym domu, zapodając myślą cel. Przeszedłem przez okno, ale zawróciłem. Zerwałem się o 2.37, spojrzałem na zegarek i skontrolowałem pozycję w jakiej śniłem. Leżałem na plecach z rękami skrzyżowanymi na mostku. Kolejna próba wyjścia nie powiodła się.
|