Na razie chyba mi nieźle idzie. Wczoraj w nocy tak sie zrelaksowałem że przestałem odczuwać wszystkie zmysły.Zaczęło mnie dusić w klatce piersiowej. Totalny paraliż. Mój młodszy brat napuszczał wodę do wanny. Na początku myślałem że to może mnie wybić z tego stanu,ale odgłos szumiącej wody doprowadził mnie do wibracji. Czułem je na całym ciele. Czułem jak wprawiają w drżenie moje ciało. Zacząłem prosić Ich o pomoc.
Nie odpowiedzieli. Próbowałem wstać moim niefizycznym ciałem, ale zamiast podnieść moją nie fizyczną głowę podniosłem fizyczną i wybiłem się z tego stanu. Ehh.... Później oczywiście dalej próbowałem ale to już nie było to samo co za pierwszym razem. Może następnym razem się uda :). Zaczynam budę dopiero o 11:30 więc może spróbować tą technikę 4+1 ?