Opis ostatniego oobe, przynajmniej tego w jakimś stopniu planowanego. Wyjście te poprzedzała standardowa pobudka, później trochę czasu na "ogarnięcie się" i można próbować wyjść. Szybko usnąłem i znalazłem się w śnie. Sklep, pełno ludzi i pośród nich ja, wyciągający chleb z lodówki. Coś tutaj nie gra - pomyślałem. Chwilę potem ciemność, która się pojawiła zaczęła wszystko pochłaniać, aż w końcu znalazłem się w ciele.
Czułem jakby po całym ciele przechodził prąd, co robić w takiej sytuacji ? Trzeba się jeszcze bardziej zrelaksować, pomyślałem sam do siebie. Jasne, spróbuj to zrobić, gdy uczucie staje się coraz silniejsze, a ty nie wiesz co zaraz się stanie. Nieważne. Więc co trzeba zrobić ? Wystarczy jak hmm pozwolisz bez żadnych przeszkód przepływać energii. Tłumacząc to jeszcze inaczej, trochę poetycko.
"Stań się liściem płynącym po krystalicznie czystej wodzie strumyku niesiony prądem morskim."
Gdy tak zrobiłem, nawet wibracje stały się przyjemniejsze, a także pogłębił się stan. Gdy wibracje już znikły, wiedziałem, że mogę wstać. Panująca ciemność w pokoju przyniosła mi myśl, iż chyba trzeba popracować nad dostrojeniem, bo te nie jest najlepsze. Pierwsza metoda jaka mi się przypomniała, była ta o dywanie. Jednak stwierdziłem, że nie będę lizał dywanu. Tutaj mała uwaga, nie musisz mieć w ogóle tego dywanu w domu, sam się pojawi gdy będziesz chciał skorzystać z tej techniki ^^. Ja wybrałem pocieranie dłońmi o szafkę, wyraźnie pomogło, co szybko zauważyłem po rozjaśniającym się pokoju. Chyba za bardzo wkręciła mi się technika z lizaniem dywanu, bo zacząłem lizać szafkę ... Bez rewelacji w smaku ^^
Po stwierdzeniu, że i tak już lepszego dostrojenia nie będzie - wyszedłem przez okno, przechodząc przez nie, co dla mnie jest dodatkowym testem, aby upewnić się, że to naprawdę oobe :D. Od razu po wyjściu moją uwagę przykuło coś latającego w powietrzu, jednak ja miałem swój cel jaki chciałem wykonać. Kierowałem do Opiekuna pytanie , na które chciałem poznać odpowiedz. Oczywiście nic z tego nie wyszło, a ja w końcu musiałem zainteresować się tym czymś co latało w powietrzu. Zrobiłem to w momencie kiedy jeden z nich zaczął lecieć w moim kierunku. To coś, wyglądem przypominało pterodaktyla. Ze spokojem patrzyłem jak coraz bardziej się zbliża, wymyślając jedynie, żeby spytać się czego chce ? Nie dostałem żadnej odpowiedzi.
W myślach, prawdopodobnie od Opiekuna, bo on tak podsyłał mi też wcześniej wskazówki pojawiły się słowa - wyciągnij broń. Obok pojawiła się broń, lekko zamazana, przypominająca kształtem włócznie. Mimo tego, ja dalej nie wiedziałem czego ode mnie to chce. Przecież jeszcze w poza mnie nic nie atakowało, a tym bardziej tak blisko od ciała. Wszak na dalekie trasy się jeszcze nie wybierałem, przynajmniej wychodząc bezpośrednio z ciała ^^. Gdy ten już był na tyle blisko, aby mógł mi coś zrobić, powróciłem do ciała używając zwykłej intencji natychmiastowego powrotu. Nie miałem chęci sprawdzenia, czy rzeczywiście mógłby mi coś zrobić. Powrót do ciała odbył się bez żadnych niespodzianek.
Dlaczego na początku napisałem, że jest to ostatni opis oobe ? Rabie sobie przerwę od całego tego astralnego świata, przynajmniej nie będę się starał, aby wyjść. Na jak długo ? Aż znowu poczuje chęć do oobe.
:)Ps : Nie jest to też spowodowane opisanym tu doświadczeniem :P, na
koniec piosenka ;)