Kiedy próbujesz wyjść bezpośrednio, zdajesz sobie sprawę z stanów przez jakie przechodzisz i nawet po chwilowej( dosłownie na moment) utracie świadomości po wibracjach wiesz, że zaraz będziesz mógł wyjść. W tym momencie zazwyczaj z powodu realnych odczuć, często mam obawy co do wstania, bo przecież mogę wstać fizycznie. Wibracje to dobry komunikat, że wszystko idzie zgodnie z planem. Jednak nie zawsze mogą one wystąpić, lub po prostu możesz je przegapić. Czasami cały proces wyjścia można przegapić gdy z silną intencją wyjścia z ciała usypiasz. Wydaje się, że odniosłeś porażkę. Nic bardziej mylnego, bo nagle odzyskujesz świadomość w poza i stwierdzasz, że trzeba spróbować wyjść ...
Nie pamiętam dat, doświadczenia są z przed paru dni, gdyż nie wszystko czego doświadczam, tutaj ląduje, ale do rzeczy.Popołudniowa drzemka wydawała się dobrym pomysłem do spróbowania wyjścia z ciała, Mamy jeszcze nie ma w domu, więc warto spróbować. Odzyskuje świadomość leżąc w połowie na biurku, a w połowie w łóżku. Wcale nie wydaje mi się to dziwne i tak jak w opisie na początku, próbuje wyjść z ciała. Próbuje parę razy, jednak szybko przerywam próby, gdyż czuję jak w szybkim tempie w ciele podnosi się ciśnienie. Wrażenia są realne, więc nawet nie przychodzi mi do głowy, że już jestem poza ciałem. Czyżbym spontanicznie trenował Darkowe neuroprzesunięcie ? Dosyć niezdarnie, ale czego można się spodziewać po niezbyt ogarniętej osobie, która myśli, że nie śpi w połowie leżąc na biurku ... Odgłosy wchodzenia do domu od razu identyfikuje z wracającą Mamą. Powoli "ześlizguje" się do łózka. Pojawia się zamiar kontynuowania ćwiczeń, lecz odrzucam tą myśl. Nie chcę, aby Mama zobaczyła, że śpię w dzień :D. Gdy się budzę, okazuje się, że nikt nie przyszedł.
Nie pamiętam dat, doświadczenia są z przed paru dni, gdyż nie wszystko czego doświadczam ląduje tutaj, ale do rzeczy.
próba oobe w oobe ?
Popołudniowa drzemka wydawała się dobrym pomysłem do spróbowania wyjścia z ciała, Mamy jeszcze nie ma w domu, więc warto spróbować. Odzyskuje świadomość leżąc w połowie na biurku, a w połowie w łóżku. Wcale nie wydaje mi się to dziwne i tak jak w opisie na początku, próbuje wyjść z ciała. Próbuje parę razy, jednak szybko przerywam próby, gdyż czuję jak w szybkim tempie w ciele podnosi się ciśnienie. Wrażenia są realne, więc nawet nie przychodzi mi do głowy, że już jestem poza ciałem. Czyżbym spontanicznie trenował Darkowe neuroprzesunięcie ? Dosyć niezdarnie, ale czego można się spodziewać po niezbyt ogarniętej osobie, która myśli, że nie śpi w połowie leżąc na biurku ... Odgłosy wchodzenia do domu od razu identyfikuje z wracającą Mamą. Powoli "ześlizguje" się do łózka. Pojawia się zamiar kontynuowania ćwiczeń, lecz odrzucam tą myśl. Nie chcę, aby Mama zobaczyła, że śpię w dzień :D. Gdy się budzę, okazuje się, że nikt nie przyszedł.
Lekcja samokontroli
Drugie doświadczenie, ta sama pora w której próbowałem wyjść - Godzina około 17. Odzyskałem świadomość leżąc w łóżku, jednak wiedziałem, że jestem w innym miejscu w pokoju. Długo się nad tym nie zastanawiałem, gdyż rosnąca energia szybko przykuła moją uwagę. Znowu można to porównać do uczucia, jakby w ciele rosło ciśnienie. Coraz bardziej, jednak już lepiej sobie z tym radzę. Gdy nagle czuje, jak mnie wyrzuciło i ciągnie mnie w jednym kierunku. Wyobrażacie sobie jak was ciągnie po podłodze ? No dobra czytałem lepsze opowieści jak kogoś rzucało po pokoju, gdy wyszedł z ciała ... Więc, gdy tak leciałem w jednym kierunku, pomyślałem, że to nie może być real. Co zrobić więc w takim przypadku ? Wyobraziłem sobie, że nie mam ciała. To tylko iluzja, że mnie gdzieś ciągnie. Poczułem, że nie mam ciała. Czysta świadomość zawieszona nie wiadomo gdzie. Stan ten nie trwał długo, gdyż szybko się obudziłem.
Właśnie znalazłem
artykuł o tym, że popołudniowe drzemi są dobre :D. Jeśli nie przekraczają 30 min ( to ja biorę podwójną "porcje" XD) i poprawiają samopoczucie, nie powinno się ich unikać. Dodatkowo takie drzemki zmniejszają ryzyko śmierci związanej z chorobami serca. Jak to się dzieje ? Osoby niewyspane "intensywniej odczuwają wszelkie napięcia i ulegają stresowi". Od siebie dodam, że są to wspaniałe godziny na różne doświadczenia związane z naszym hobby :D.
"Wiecie co z nimi robić.." - z tymi drzemkami ^^ minimum 3 razy w tygodniu !