Warning: Illegal string offset 'member_id' in /park/modules/blog/lib/lib_blogfunctions.php on line 638

Warning: Illegal string offset 'member_id' in /park/modules/blog/lib/lib_blogfunctions.php on line 638
Forum OOBE -> Historia Opowiedziana W Trzech ... Snach - Aspekty Jażni

oobe.pl

Start Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Forum
oobelotnictwo

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 

entry 03.01.2011 - 00:49
Trzy sny , których powiązanie zauważyłem dopiero opisując je tutaj. Trzy sny tak odmienne od siebie, a jednak gdy złoży się je razem , okazuje się, że łączy je więcej niż obecność obok siebie. Kolejność występowania zachowana, co ciekawe te sny miałem po pójściu spać (po 22:00) , obudziłem się o (4:50). Później jednak nic nie wyszło, oprócz kolejnych snów. W skrócie, sen o tym jak by wyglądało gdybym zamieszkał na podwórku i kolejny sen o szkole i zajęciach. A teraz zapraszam do czytania historii właściwej. :)




Zimowa sceneria, wsiadam do autobusu nie kasując biletu - bo przecież mam dobowy. Kieruję się do przodu i tam otwierając zeszyt, obok zauważam kolegę, który już z nosem w zeszycie przygotowuje się do sprawdzianu. Przejęci sprawdzianem, zapominamy się przywitać i ten zaczyna już czytać niektóre pytania. Czytane przez niego pytania, mimo iż ich nie zapamiętuje - wydają mi się błahe. Co to jest ? Nie tak sobie wyobrażałem pytania jakie będą na sprawdzianie.Przypomina mi się jedno z pytań, a przynajmniej wiem, że traktuje o akceptacji. Pytań łącznie było pięć.

Wysiadam na najbliższym przystanku, rezygnując jednocześnie z pójścia do szkoły. Idę teraz pewien odcinek środkiem drogi, na której spotykam osobę całą ubraną na biało. Gdy się mijamy, czuję jak odpycha mnie jego pole energetyczne, na odległość około półtora metra. Tutaj wkręca się motyw z rozpoznawaniem kto jaką ma energię i jeśli energię tej postaci identyfikuje jako światła to szybko stwierdzam , że swoją mam jakąś pomieszaną. Idąc dalej spotykam kolejną osobą, zaczynamy rzucać się śnieżkami. Ja do produkcji swoich używam energii i tak rzucam w niego szarymi kulami. On we mnie białymi, chociaż nie trafia, a wszystkie rzuty przyjmuje szyba samochodu, przed którym akurat stałem. Przez chwilę zastanawiam się czy nie pęknie, jednak wytrzymuje, a my kończymy rzucać się śnieżkami.

Kolejny sen, tym razem jestem tylko obserwatorem. Nawet jeśli miejsce, w którym rozgrywa się sen,czasami bardzo przypomina mi mój dom. Pierwsza scena, widzę jakiegoś chłopaka, który idzie spać, jednak zaraz wstaje. Wygląda jakby lunatykował, nastrój jaki panuje można przyrównać do "Paranormal Activity". Nagle jak gdyby nic, płynnie zmienia się scena. Widzę teraz, jak stoi przed oknem i na coś się patrzy. Tam straż pożarna, na ziemi leży materac... Zdaję sobie sprawę z tego, że przed chwilą to nie on kontrolował swoim ciałem. Zmiana sceny, widzę jak siedzi przed komputerem. Przez chwile widzę tak samo jak on postrzega rzeczywistość, coś tam robi na kompie. Po chwili przejście na real, on wpatrzony w czarny ekran, a obok zaniepokojeni rodzice. Kolejna zmiana sceny, prawdopodobnie był u psychiatry. Dostał leki, teraz widzę co się dzieje w jego świecie snu.

Obok niego biega jakaś postać z nożem, bawi się nim. Chłopak chce jej zabrać broń, jedna nie udaje mu się , a sam zostaje nim draśnięty parę razy. Tutaj przychodzą myśl co się właśnie dzieje. Wyciągam z nich wnioski, że ta postać to jego negatywne myśli, które zaczynają być autodestrukcyjne. Zamiast pomagać, szkodzi sobie i tworzy przeciwników, którzy tak naprawdę są częścią jego samego. Widząc jak go ranią po części prawie sam odczuwam rany, jednak te uczucia szybka mijają. Jedyne co pozostaje to smutek, że tak się dzieje. Przypomina to pewnie sposób w jaki postrzega nasze życie wyższa jażń. Takie mam wrażenie.

Trzeci sen, już całkiem normalny, no i odzyskuje w nim świadomość. Początku zbyt dobrze nie pamiętam. Wiem, że w pewnym momencie wywiązała się jakaś sytuacja, która wywołała myśl, iż może jest to sen ? Szybko oznajmiłem to pozostałym tworząc dla każdego różne drobne upominki w wersji maksi. Tak więc, truskawka miała wielkość piłki do kosza, kwiatek był z 10 razy większy niż normalnie, a rasta fan dostał w prezencie skręta w nieco większej, niż normalny wersji . Oddając go mu, stwierdziłem, że zrobię sobie takiego też dla siebie. Gdy zacząłem go jeść, stwierdziłem, że coś tu nie gra. Smakiem przypominał ogórka XD. Ok, to się pali, a nie je. Zmieniając sposób palenia, stwierdziłem, że jak już jesteśmy w takie grupie to może warto by przekazać sobie jakieś informacje, które pomogą w weryfikacji tego, że jednak udało się spotkać z kimś. Po przekazaniu przeze mnie hasła innym, bo nikt inny nie powiedział czegoś takiego (może poza tym, że można później napisać to na jakimś forum) .

Jeśli chodzi o nich to pewnie same boty były, w najlepszym wypadku śniące, ale nieświadome osoby. No nic, trzeba iść dalej. Poszedłem do swojego domu, gdzie przywitał mnie stary wygląd pokoi, teraz już tak nie wyglądają. Przez lata trochę się w nich zmieniło, lecz nie poświęcałem na rozmyślenia o tym dużo czasu i szybko wyskoczyłem przez ścianę na podwórko. Swoją drogą, fajne uczucie :). Promienie słońca oświetlały podwórko, żywe kolory natury informowały, że lato w pełni zadomowiło się w mieście. Ruszyłem więc przed siebie, bez ustalonego kierunku. Gdy byłem już na skrzyżowaniu, przypomniało mi się , że mógłbym coś zrobić. Np. spróbować zintegrować zagubiony kiedyś aspekt siebie.

Wypowiedziałem intencję, formułując ją tak, żeby dostać się do najbliższego w sensie odległości aspektu, gdyż nie wiedziałem, czy starczy mi na to czasu. Sen już trochę trwał, a ja miałem obawy, że może się niedługo skończyć. Stąd tak dziwnie ułożona intencja. W każdym bądź razie, zadziałała, bo po jej wypowiedzeniu coś przejęło kontrolę nad moim ciałem. Poszybowałem w górę zmieniając jednocześnie kierunek lotu na chmury burzowe, które w bardzo szybkim tempie zajęły całe niebo. W miejscu do którego zmierzałem, powstał tunel i mimo to, miałem wątpliwości - dlaczego lecę przez ten tunel i gdzie ? Poprosiłem o ochronę ^^ dla siebie i pozostałych , bo tak ich zostawiłem i sobie poleciałem bez słowa ...

Leciałem dosyć szybko ,dodatkowo w pewnym momencie już nic nie widziałem oprócz ciemności. Gdy zacząłem zwalniać, myślałem o tym co zaraz się stanie. Jednak nic się nie stało, obudziłem się. Leżałem na podłodze na korytarzu, usłyszałem jakieś słowa w stylu " Jeśli się obudzisz, będziesz żył". Wtedy już naprawdę się obudziłem. Też nie wiem o co chodziło ^^. Może obudzi w sensie metaforycznym ? Możliwe. Dzisiaj na koniec taka sentencja, która wpadła mi do głowy. Tymi też słowami zakończę dzisiejszą notkę.

Sentencja na blogu :P

Komentarze

andrzej93
post 03.01.2011 - 14:36
Komentarz #1


Przyjaciel Rodziny
*****

Grupa: Podróżnicy
Postów: 50
Dołączył: 04.12.2010
Skąd: gdzieś, ktoś, wie...
Nr użytkownika: 8236



wiesz może i jestem słaby ale według mnie słowa " Jeśli się obudzisz, będziesz żył" chodziło że zginiesz fizycznie jeśli się nie obudzisz
był tunel i na końcu światło? czy tylko tunel w mroku?
p.s. osobiście bym wybrał dalszą drogę
pozdrawiam
User is offlineProfile CardPM
marcinoo
post 03.01.2011 - 21:44
Komentarz #2


Dusza Towarzystwa
*******

Grupa: Podróżnicy
Postów: 114
Dołączył: 14.02.2008
Skąd: skyfall
Nr użytkownika: 3548



Żadnego światła nie widziałem, później to już tylko ciemność - nie był to tego rodzaju tunel, jaki widzą osoby odchodzące z tego świata :). Co do tych słów, raczej były to słowa metaforyczne. Wszak to świat snów, a tam dominują symbole i przenośnie, w których często trudno się połapać . :) Pozdro
User is offlineProfile CardPM