oobe.pl

Start Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Forum
oobelotnictwo

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 

entry 29.12.2010 - 18:33
Zmieniłem porę pójścia spać, bo często chodząc spać po 1 w nocy, mało co wychodziło w kwestii oobe. To na co mogłem liczyć, było snami o różnym stopniu świadomości. Potrzebowałem więcej czasu na sen, a także na rozbudzanie przed samą próbą wyjścia. Tak jak w temacie, w końcu się udało i mimo, iż nie było to jakieś wyjątkowo długie wyjście to i tak fajnie, że w ogóle się udało.

Poszedłem spać trochę po godzinie 22, obudziłem się o 5. Wstałem, usiadłem przed ekranem komputera i tak czas szybko zleciał, aż w końcu o 7:00 położyłem się do łóżka. Pozycja w której śpię, stoper w takiej odległości, iż nie musiałem się wysilać, aby sprawdzić ile czasu już tak leżę i technika zamykania i otwierania oczu. To taki podstawowy zestaw, do którego miałem dodać jeszcze wypitą yerba mate przed , ale nie chciało mi się o tej porze pić herbaty. Zresztą, chciałem zobaczyć, jak wyjdzie to w tej wersji, to takie usprawiedliwienie mojego lenistwa, którego nie udało mi się pokonać w 100 %.

Po ponad 20 minutach musiałem usnąć, bo obudziłem się gdy stoper wskazywał już 1 godzinę przeleżaną w taki sposób. Nie będę opisywał dzisiaj snów, może oprócz momentów, które w jakiś sposób okazały się istotne. W pamięci miałem scenę w sklepie, gdzie pracowałem jako ochroniarz i koledzy z pracy zaczęli zastanawiać się , kim są wykonując tą pracę. Nie były to opisy, jaki np. ja podałem , był on raczej powiedziany w żartobliwy sposób. Właśnie, kim ja jestem. Ta myśl została mi z snu, a gdy znowu zamknąłem oczy, szybko wszedłem w paraliż, pojawił się pisk a w środku ciała poczułem coraz silniejsze wibracje. To wszystko zaczynało się pogłębiać, jednak nie będąc na to przygotowany, szybko też zrezygnowałem z pogłębiania tego stanu. Myślałem, że po ostatnich wyjściach, mam już z głowy takie rodzaje wibracji. A tu okazało się całkowicie odwrotnie. Trochę to dziwne, mając za sobą ponad 15 bezpośrednich wyjść z ciała, dalej potrafię bać się np. wibracji. Powinienem już być z nimi obeznany ;]

Po chwili chciałem wrócić do tego stanu, jednak minął on tak szybko jak przyszedł. Wyzerowałem stoper i spróbowałem jeszcze raz, usnąłem. Znowu coś mi się śniło, jednak nie miał on takiego znaczenia jak poprzedni sen. Kolejna pobudka, i ostatnia już próba w której wystarczyła chwila abym poczuł, że zaczynam się lekko bujać. Nie było już wibracji, ani pisku w uszach. Szybko sturlałem się z łóżka. Do pokoju wszedł bot w postaci Mamy. Tym razem przechodził on obok łóżka, a ja leżąc na podłodze, jeszcze nie do końca pewny z tego, iż jestem poza ciałem- myślałem o tym, że jeśli sturlałem się z łóżka, musi to głupio wyglądać, jak tak leżę na podłodze. No nic, pewnie przechodząc powinna przelecieć niczym duch. Pomyślałem tak o bocie, jednak, gdy ten o mało co mnie nie zdeptał, zmieniłem zdanie.

Wstałem i pomyślałem, że i tak dostrojenie jest takie sobie, więc położę się jeszcze raz, gdy wtedy wyjdę powinno być lepsze. Gdy się położyłem na łóżku, bot zaczął coś gadać, chciał przyciągnąć moją uwagę, jednak go olałem. Chwilę później obudziłem się.

Dopiero za 3 razem udało mi się wyjść, a na dodatek za każdą próbą wyjście przebiegało coraz bardziej spokojniej, aż do momentu gdzie w zasadzie samo mnie wyrzuciło. Może wydawać się , iż wyjście było stracone , jednak samo doświadczenie jak i spotkanie z botem, na pewno pomoże w przyszłości na lepsze radzenie sobie z nimi. Każde doświadczenie jest ważne ;)

 
« Następny starszy · oobelotnictwo · Następny nowszy »