oobe.pl

Start Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Forum
oobelotnictwo

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

 

entry 27.12.2010 - 21:56
Mimo, iż ostatnio nie narzekam na nudę w czasie gdy moje ciało śpi, a ja w mniejszym lub większym stopniu wykorzystuje pojawiające się sny, to jednak od jakiegoś czasu, znowu nie udaje mi się wyjść z ciała. Pewnie wpływ mają na to różne godziny chodzenia spać, często późne. Darek Sugier wiedział o tym, i aby pomóc sobie w wyjściach ustabilizował godziny, w których szedł spać.

Po rozbudzeniu częstował się kubkiem świeżej kawy i tak na swoim koncie szybko pojawiło się parę tysięcy wyjść z ciała. Warto dodać, iż on sam w zimę przeznaczał na sen 5, a nie 4 godziny snu, gdyż jak mówił -w zimę organizm potrzebuje więcej czasu na regenerację. Po co ustabilizować godziny w których idzie się spać ? Ano po to, żeby móc o wiele bardziej dokładniej dopasować dla siebie godziny z techniki 4+1. Piszę to, bo mam zamiar ją zastosować, może z drobnymi zmianami. Zamiast kawy, mate. Dzisiaj wszystko wyszło standardowo. Późna godzina pójścia spać - po 1 w nocy, pobudki po paru godzinach i próba oobe z zmniejszonym czasem rozbudzania. Dzisiaj wyjątkowo, prawie godzinna, jednak też nie wyszła tak jak powinno bo usnąłem. Przyśniło mi się to :

Pierwszy sen. Siedzę obok okna wpatrując się w nieprzeniknioną czerń nocy. Czuję , że zbliża się fala strachu. Gdy do mnie dociera, odruchowo w myśli pojawia się jakaś piosenka. Używam jej do wzmocnienia swojej energii, aby zminimalizować uczucie strachu. Mimo to budzę się, jeszcze przez chwilę czuję ten strach. Mija szybciej w porównaniu do wcześniejszych, podobnych do tego, doświadczeń. Koszmary jakie mam opierają się prawie zawsze na irracjonalnym lęku, tylko raz przybrał formę jakiejś osoby.Stąd też kiedyś wysnułem teorię , iż godziny od 12:00 do 3:00 mogą oferować takie atrakcje. Jednak to zależy od danej osoby, a ciemność może przyczynić się do występowania takich doświadczeń. Potwierdzenie mam w fakcie, iż nigdy nie miałem tego rano. Obudziłem się o 4:47, niedługo potem znowu poszedłem spać.

Drugi sen. Oglądam reklamę w telewizji ? Obraz przechodzi do miejsca w którym została ona nakręcona. Widzę dziewczynę za sklepową ladą, dziwnie znajomą, choć nie wiem skąd. Mam pewne pomysły kim może być ta osoba, lecz to co widzę nie przekłada się na to jak jest w rzeczywistości. Widzę, że praca, którą wykonuje jest schematyczna. Codziennie to samo, mimo to osoba "promieniuje" świeżą energią. Zmiana sceny, widzę jak tańczy, charakterystyczne figury które wykonuje i jej ubiór wskazują, iż jest to balet. Jest to jeden z sposobów w jaki się wyraża, dzięki temu odzyskuje energię. Nie wiem czy dobrze odczytałem znaczenie oglądanych obrazów, wkrótce po tym się obudziłem. Godzina 6:10.

Czas jaki poświęciłem teraz na rozbudzanie był trochę dłuższy niż poprzednio. Poczytałem trochę książki Osho - apteka dla duszy, jak to posiadamy niezwykły organizm, a mało kto chcę się zagłębić w to co on potrafi. Często np. relaks ograniczamy do wypicia paru piw, a przed snem bierzemy pigułki na sen. Gdzie się znajduje w tym miejsce na duchowość ? Ja wiem, teraz. Postanowiłem spróbować wyjść, technika z zamykaniem i otwieraniem oczu. I jak zwykle, prawie się udała, tylko, że ... usnąłem.


Kolejny sen w którym tylko obserwuje co się dzieje, chociaż w pewnym momencie dostałem możliwość kierowania jedną osobą. Las, w okół pełno drzew, ścieżką między nimi idzie jakaś osoba. Gdy dociera do innej osoby, mogę zauważyć iż jest to kobieta w dość sędziwym wieku. Między nimi wywiązuje się rozmowa, w której kobieta odpowiada, iż przecież unikała toksycznych kontaktów. No tak, odpowiada osoba która wyglądem przypomina Merlina - ale tak bardzo się na tym skupiałaś, iż traciłaś na to całą swoją energię. Do tych osób podeszła jeszcze jedna osoba. Trochę młodsza od Merlina, jednak nie aż tak młoda. To właśnie tą osobą mogłem kierować, od tej pory akcje widziałem z jej perspektywy.

Chociaż jednocześnie miałem jakby jej osobowość, a jednocześnie brak dostępu do informacji. Wszystkie działania wykonywałem podświadomie, jakby kierowany instynktem. Podchodząc do nich, podniosłem z ziemi gałąź z której wyrwałem odchodzące od niej łodygi. Odwróciwszy się , zobaczyłem osobę zmierzającą w naszym kierunku. Czułem od niego .. nie, nie alkohol. Była to raczej wściekłość, jak ktoś może być lepszy od niego ? Parę metrów ode mnie stała kolumna, na której użyłem czaru. Pojawiła się na niej mała, ciągle powiększająca się kula, którą w końcu odpaliłem. Wybuchła rozwalając część kolumny. Na niej zobaczyłem niewidzialne zarysy człowieka ? Nie wiem co to miało znaczyć, jedynym wyjaśnieniem jaki wpada mi do głowy jest to, iż o tym kto jest jaki powinny decydować jego czyny a nie słowa. Mówić można wiele, może o to chodziło.

O co chodziło z tym zarysem na kolumnie? Nie mam zielonego pojęcia. Zaraz po tym, jak osoba nieco ochłonęła z wściekłości, oddałem jej pokłon , uprzednio tworząc wzór serca na ziemi. Końcówka była taka, iż ta osoba już się nie gniewała.

Ciężko było opisać, ten sen, gdyż nie wiedziałem jak opisać rozumienie jakie miałem w śnie, a tutaj. Jest różnica, pewnie parę, wiele ? rzeczy mi uleciało przelewając to na tekst. Miałem jeszcze napisać coś o tym , iż lepiej samemu się oświecić niż zostać oświeconym przez kogoś tak, aż się straci wzrok. To już taka luźna myśl, niczym dobre słowo na poniedziałek :)

Ps: w Darkowej technice, kawa zastępuje rozbudzanie i ma być nie za słaba ani za mocna.

 
« Następny starszy · oobelotnictwo · Następny nowszy »