Wersja do druku

Kliknij tutaj, aby zobaczyć wpis w oryginalnej formie

oobelotnictwo

Trudna Droga W Górę

Ostatnio wprowadziłem dziwną, nie do końca sprawdzającą się metodę dodawania nowych wpisów. Czekałem parę dni z doświadczeniami na nowe, takie które uzupełniły by poprzednie. Zamiast łączenia podobnych doświadczeń i wyciągania z nich wniosków (tylko parę razy udało się to zrobić), powstało trochę zaległości. To natomiast spowodowało, że niektóre z doświadczeń w ogóle nie pojawiły się na blogu. Dzisiaj popiszę o tych doświadczeniach, trochę w innej wersji niż dotychczas.

W jednym z poprzednich świadomych snów przydarzyła mi się przygoda, w której zostałem "wewnętrznie oczyszczony" przez ogień. Od tamtego czasu zaczęły pojawiać się sny- lekcje, które miały za zadanie zwrócić moją uwagę w stronę wybranych zagadnień, nad którymi powinienem popracować. Np. sen który miał już swoją nazwę " Aż poleje się krew" (miałem ten tekst napisać o wiele wcześniej). Tutaj zobaczyłem jak działają autodestrukcyjne myśli a także jak potrafi zmienić się świadomość w czasie trwania snu. Kiedy na początku bez problemu rozpoznałem osobę z którą rozmawiałem, tak po jakimś czasie w wyniku zmiany (pogorszenia się dostrojenia?) osoba ta przestała być tak wyrażna jak chwilę przedtem, ident gdzieś uleciał. Stała się osobą, której nie potrafiłem już rozpoznać.

W głowie pojawił się za to cel, nie wiedziałem dokładnie jaki, ale to on kierował już całą akcją snu. Miałem zniszczyć potwora, którego ochraniało wielu ludzi. Nie mogłem zrozumieć, dlaczego to robią. Zająłem się głównym celem, granatami doprowadziłem go do sytuacji, w której przyjął obronną pozycje. Od tej pory żaden atak na niego nie działał. Wtedy właśnie pojawiła się osoba inna od pozostałych, która zaczęła ze mną walczyć. Od początku byłem przekonany o słuszności moich decyzji. Jeśli ktoś stanie mi na drodze, zginie.

Wykorzystywałem dwie bronie, jedną blokowałem atak, drugą atakowałem. W końcu miałem go dobić, gdy to zrobiłem, jego krew prysnęła mi prosto w twarz. W ułamku jednej sekundy poczułem coś niezwykłego, coś wstrząsającego. Zamurowało mnie to, i mimo, iż samo uczucie zniknęło tak szybko jak się pojawiło, to jeszcze po obudzeniu przez jakiś czas myślałem o tym, co się stało. Zdecydowanie pękło niczym walący się grunt pod nogami.

Dzień później, kiedy położyłem się na popołudniową drzemkę, po zaśnięciu zobaczyłem scenę, na której osobą w szpitalnym łóżku opiekowała się jakaś kobieta. Cała sceneria zdawała się przesyłać "nie martw się, jest pod dobrą opieką". Byłem tylko obserwatorem całej tej sceny. Myślę, że w jakiś sposób, wiadomość ta poprawiła mi humor.

Jeszcze inny świadomy sen, który zawierał nowe dla mnie elementy, to sen w którym uciekałem przed "agentami". Zupełnie jak w matrixie, chociaż jego początek był zupełnie o czymś innym. Był to dość długi sen, poskładany z fragmentów, w których raz to ja kierowałem fabułę do przodu, a innym razem tylko obserwowałem jak wszystko samo się dzieje. http://oobelotnictwo.blox.pl/2011/02/Trudna-droga-w-gore.html. ( Żeby nie zniechęcać zbyt dużym tekstem ;))

Powered by IP.Blog
© Invision Power Services