Cześć, trochę mnie tu nie było, więc pokazuje się, żeby powiedzieć, że dalej zamieszczam swoje gryzmoły na blogu a tutaj daje jego próbkę, coś do przemyślenia ;)
"Stałem na środku ulicy oświetlanej przez przydrożne latarnie. Można by dać tu taki sam opis jaki dałem przy opisie widoku z mojego domu. Padał deszcz, światła rozmywały się na ulicy, do tego doszedł dźwięk zapalanego silnika samochodu gdzieś za mną. Gdy się odwróciłem, zobaczyłem, że jedzie na mnie samochód. Podskoczyłem przed tym jak miał mnie walnąć i wylądowałem na jego masce, już miałem rozwalić mu szybę w samochodzie ... klik
Stałem na środku ulicy oświetlanej ... Kiedy samochód na mnie ruszył ja pobiegłem przed siebie, stworzyłem w trakcie biegu samochód i szybko nim odjechałem ... klik
Stałem na środku ulicy oświetlanej ... Tym razem ze spokojem patrzyłem się na jadący samochód. Wiedziałem, że nie może mi nic zrobić. Usiadłem na ulicy jak do medytacji i wyciszyłem umysł. Im bardziej go wyciszałem tym bardziej zaczynałem odczuwać pęd samochodu jakbym dosłownie to ja nim jechał. Samochód przejechał przeze mnie w tym momencie jak przez ducha. klik"
reszta na http://oobelotnictwo.blox.pl/2012/06/Rytua.html
Powered by IP.Blog
© Invision Power Services