|
|
Hej Ostatnio miałem dość nietypowy sen. Śniło mi się, że spotkałem dzieciaka mającego około 13 lat, z wyglądu mocno przypominając mojego kolegę którego poznałem jak był w tym samym wieku. Rozmawialiśmy na moście, mającym białe, metalowe poręcze. Było to typowe małe Andaluzyjskie miasteczko. Niebo zresztą też było białe i ta biel rozjaśniała cały obszar. Odczuwalne było nawet ciepło słońca. Zacząłem rozmawiać z tym kolesiem o moim koledze, za którym tęsknię. Chłopak powiedział mi, żebym dał sobie z nim spokój i nie próbował dalej odnowić kontaktu. Strasznie narzekał na mojego byłego przyjaciela, twierdząc między innymi, że wielokrotnie go zawiódł w wielu sytuacjach ( pare z nich mi opowiedział dokładnie). Zgadzałem sie z moim nowym znajomym w stu procentach, inforumując go iż miałem podobne doświadczenia z tym człowiekiem. Dziwny sen naprawdę
Hej Parę dni temu odbyłem nietypowy sen. Sceneria mojej projekcji była dość uboga, bowiem w zupełnej ciemności, jaka otaczała mnie dookoła, znajdowała się jedynie niebieska wersalka, na której zresztą leżało moje ciało. Po krótkiej chwili nie wiadomo w jaki sposób pojawiło się na mnie dziecko w wieku 7-10 lat. Był to ciemnoskóry chłopak przypominający bohatera serialu Shameless. Kochałem tego dzieciaka bardzo mocno, mając jednocześnie w głowie całą historię naszej znajomości. Nie kolidowało to z tym, że jednocześnie towarzyszyła mi świadomość mojego aktualnego, "realnego" życia. Osobnik ten usypiał na mnie a ja czułem się przez to naprawdę spełniony. Po dłuższym czasie spostrzegłem w przestrzeni pojawienie się nowych elementów takich jak meble, okna czy też drzwi. Całość przypominała mój dawny pokój z dzieciństwa. Nadal widzialem bardzo słabo, lecz bardzo, bardzo mocno dało się odczuć dawny klimat tego miejsca. Po paru minutach chłopiec zmienił się w stuprocentowego blondyna ( biała skóra, oraz białe włosy). Zacząłem z rozmawiać o jakimś niemiłym , spowodowanym przez niego incydencie, który stał się przedmiotem naszego sporu. Koleś był dość mocno pyskaty, lecz szybko udało nam się wyjaśnić sprawę. Widać było prawdziwą skruchę w słowach, oraz zachowaniu blondynka(dostałem nawet przeprosiny ze strony jego osoby). Na koniec malec objęty przez moje ramię zasnął. Następnego dnia odczuwałem bardzo silny spokój i harmonię. No może do momentu jak dowiedziałem się, że zostałem wyrzucony z pracy, lecz nawet wtedy o dziwo jakoś specjalnie się nie załamałem.
Ostatnimi czasy bardzo doktliwie pokłóciłem się ze swoją bratnią duszą. Poprzez alkoholowy maraton doprowadziłem do dwóch nieprzyjemnych rozmów polegających na rzucaniu przeze mnie bezpodstawnych oskrażeń w stronę przyjaciela. Przemek, bo tak nazywa się kolega, wziął sobie moje słowa bardzo mocno do serca, co spowodowało zerwanie naszego wspólnego kontaktu przez jego osobę. Nie pogodzony z zaistniałym stanem rzeczy postanowiłem na wszelkie możliwe sposoby przeprosić kumpla, lecz niestety mimo pomocy osób trzecich spalił on za sobą wszystkie mosty. Pewnego dnia postanowiłem pojechać do niego osobiście. Poprzez swoją dziewczynę poinformowałem Przemysława o swoim przyjeździe. Niestety nie odpowiedział on na wiadomość ode mnie. Mimo wszystko nie zraziłem się zaistniałym stanem rzeczy. Siedziała we mnie gdzieś głęboko w sercu nadzieja mówiąca o tym, że człowiek ten jednak zmięknie i stawi sie w miejscu przeze mnie wyznaczonym. Na termometrze widniała temperatura minusowa. Jadąc pociągiem mijałem malutkie wsie przysypywane na bierząco sniegiem. Bardzo klimatycznie wyglądają wtedy perony kolejowe kiedy światła latarni oświetlają krajoboraz. Miejscowość do której miałęm sie udać była już jednak niewątpliwie dość sporą alglomeracją. niestety przemokly mi buty. Moje ciało odczuwało zimno. Czekałem na peronię godzinę. Niestety osoba przeze mnie wyczekiwana nie przyszła. Mocno podłamany zaistniałym stanem rzeczy postanowiłem się upić. Wypiłem więc dobre pare piw, oraz bardzo mocnego nie degustowanego jeszcze nigdy wczesniej przez moją osobę jabola 16 procentowego. Zestaw ten mocno mnie poskładał. Zacząłem płakać z poczucia bezradności. Jednakze nie pojechałem od razu do domu. Wpadł mi do głowy pomysł aby poszukać Przemka na wlasną rękę. udało mi się dowiedzieć, że mieszka on na pewnym osiedlu niestety blokowisko było na tyle wielkie że było to szukanie igły w stogu siana. Nie mogłem także powiadomić swojej dziewczyny o aktualnym stanie mojej osoby, ponieważ o pewnego czasu nie posiadałem telefonu. Spotkałem jednakże pewną kobietę, która zadzwoniła do Patrycji lecz nie powiedziala do końca wszystkiego o co ją prosiłem. Wyszło więc tak, że oskarżony zostałem o rzekomą zdradę. Na szczęście sprawa w miarę wcześnie się wyjaśniła. Po paru godzinach szlajania się postanowiłem pojechać pociągiem do swojego dawnego domu na wsi. Wyglądałem tak nieciekawie, że kondutor nawet nie spradził mi biletu, którego zresztą nie posiadałem. Po kilkunastu minutach jazdy dotarłem do celu. Na miejscu zjadłem konserwę, oraz usnąłęm w pokoju bez ogrzewania.
Pierwszego dnia po spotkaniu odezwała się do mnie przyjaciółka Patrycji. Podczas naszej rozmowy została wyjawiona mi w tajemnicy wiadomość, której treścią były słowa mówiące o tym, że bardzo mocno spodobałem się dziewczynie. Następnego randka usłyszalem te same słowa od mojej lubej(również fb). Oczywiście wobec zaistniałego stanu rzeczy nie pozostałem jej dłużny. Następnie bardzo niespodziewanie jak na tego typu sytuacje wyznaliśmy sobie miłość. Po paru dniach spotkaliśmy się na naszej pierwszej oficjalnej randce. Był to moment kiedy pierwszy raz pocałowalismy się. Pierwsze dwa miesiące choć przesiąknięte były romantyzmem, oraz niezwykłą dawką dawką upojości, cechowały się także licznymi konfliktami. Moja dziewczyna notorycznie opieprzała mnie za nadużywanie alkoholu. Ja natomiast byłem zły na Patrycję za znacnze ograniczanie mojej wolnej woli, oraz nieuszanowanie prywatności. Dochodziło nawet do sytuacji że moja dziewczyna koczowałą pod moimi drzwami do momentu kiedy do niej nie wyszedlem, ponieważ koniecznie chciała się spotkać co mi akurat bardzo nie odpowiadalo,gdyż potrzebowałem czasami swobody, a także miałem przecież swoje obowiązki. Często wtedy kłóciliśmy się odstawiając na osiedlu niezłą patologię. Seks uprawiany kilka razy dziennie w najprzeróżniejszych miejscach(np nad wisłą czy lesie) choć przeważnie był nieziemski, to jednak nie załatwiał wszystkiego. Na szczęście sytuacja zaczęła ulegać poprawie. Ciąg dalszy nastąpi
Patrycja okazała się być moją niedoszłą klientką. Dziewczyna, która napisała do mnie w celu uzyskania wróżby spodobała mi się na tyle mocno, że postanowiłem postawić jej karty za darmo w zamiar w za wspólną kawę. Moja przyszła wybranka serca przystała na tą propozycję dopiero drugiego dnia za namową przyjaciółek. Ucieszony tą jakże miłą dla mnie wiadomością wypiłem butelkę wina prawiąc przy tym nowej znajomej liczne, niebanalne komplementy. W końcu nadszedł dzień sądu czytaj dzien naszego pierwszego spotkania. Udaliśmy się do pewnej kawiarni usytuowanej na Warszawskiej starówce. Podczas wspólnej rozmowy wypaliłem niebagatelną ilość papierosów nie wspominając już o kawie wypitej w ekspresowym tempie. Patrycja sprawiała wrażenie przestraszonej, oraz mocno zakłopotanej moją osobą. Pomyślałem, że nie przypadłem jej zbytnio do gustu. Po zakończeniu naszej "randki" przeszliśmy się jeszcze kawałek umawiając się przy tym na kolejny raz. W mojej głowie roiły się dość pesymistyczne myśli dotyczące naszej dalszej relacji. Na szczęście moje przeczucia okazały się błędne. pisać dalej? |
|