MarcinM's Notatnik


oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

12 Stron V  « < 5 6 7 8 9 > » 
entry 16.05.2018 - 19:02
Poznałem przemka w Hiszpanii jak był jeszcze dzieckiem. Miał około 13 lat. Ja sam miałem 20. Wciągnąłem go w temat Darka Sugiera i generalnie oobe/ld. Chłopak sie sprawą bardzo zainteresował. Dla mnie samego poznanie go było przełomowe. Nasze pierwsze spotkanie kiedy to zostaliśmy sobie zapoznani. Widziałem u niego bardzo duże zagubienie smutek, oraz samotność a jednocżeśnie wielką chęć zapoznania się, sporą dawkę stresu, ale też nadziei na poznanie kogoś kto mu przywróci radość. Od począttku znalazłem z tym człowiekiem wspólny język. Spędziliśmy dwa tygodnie razem ja musiałem wracać do Polski. Sytuacja była dla mnie beznadziejna. Chciało się płakać. Mimo tak krótkiego czasu zdążyłem pokochać tego człowieka jak brata. Snił mi się bardzo często. Wielokrotnie były to świadome sny. Były to bardzo emocjonalne doświadczenia. Spotykaliśmy się tam, najczęsciej było dookoła pełno bieli i dało się odczuwać potężną energię. Zawsze podczas tych spotkań miałem łzy w oczach. Nie mielismy kontaktu ze sobą okolo 6 lat.


Kontakt odzyskaliśmy zupełnie przypadkowo. Grałem w jakas grę internetową i akurat natrailem na dziewczynę która chodzi z nim do klasy ! Dostałem numer do przemka. Umówilismy sie wtedy na sylwestra. Spotkanie bło swietne bardzo energetyczne. Przyjaciel był wyraźnie starszy ale jakby dalej ten sam. Generalnie zmienilo mi sie patrzenie na niego. Zaczałem do niego odczuwać pociąg fizyczny. Widziałem że u niego tez jest cos na rzeczy. Niestety spotykalismy sie rzadko. Miałem wrażenie że on sie mne boi jakby nie chce sie specjalnie spotykac. Ciągle bowiem odmawiał spotkania zapewniając, że z wielką chcęcią by sie spotkał, jednakże nie może z tego czy tez innego powodu. Pojawiały sie u mnie bardzo często sny w których szukałem przemka po miastach nie mogąc go długi czas znaleśc. W momencie kiedy znajdowałem jego osobę, on mówił ze nie moze ze mną zbyt długo rozmawiac lub dowiadywałem sie tego od jego rodziny.


Co dziwne tych samych snów doświadczałem w momencie kiedy wcale nie mieliśmy ze sobą kontaktu, więc nie wiem na jakiej podstawie układamy mi sie w moim umyśle takie wątki. Podczas jednego z nielicznych spotkań w Krakowie on pocałował mnie w rękę i jakby swoim bokiem przytulil się do mnie. Nie rozmawialismy o tym nigdy. To był tez czas kiedy zaczelismy miec sporo świadomych snów gdzie w części z nich spotkalismy sie wspólnie co potwierdzały nasze wspólne weryfikacje. Ja mialem osobiscie wrazenie ze poprzez tak intenstywny kontakt oraz wspólne podroze astralne spowodawlismy połączenie sie naszych aspektów, że stalismy sie poniekąd jedną istotą. Mogło być oczywiscie tak że ja w sobie wytworzyłęm taki aspekt jego osoby takiego swoistego klona który już na zawsze stał się częścią mnie i dlatego teraz kiedy nie ma przemka jest mi tak ciężko. Pewnego dnia on przyjechał do mnie. Pilsmy wino oraz piwo.


W pewnym momencie przyblizył sie do mnie i pocałował blisko ust patrząc mi sie głęboko w oczy. Nie myśląc zbyt długo pierdolnąłem z nim w ślinę. bylo cudownie. kumpel połozył sie na mnie a ja głąskałem go po główce a raz scisnąłęm go za dupkę. Rankiem przemek nie mógł uwierzyc w to co sie stalo. Gadał jakby sam ze sobą mówiąc teksty typu : " marcin ale ja chyba nie jestem gejem, " marcin ale ja chyba nie jestem bi " " marcin ale ja nie mogę byc z tobą ". Gadał on ze samym sobą ja sie nic nie odzywałem. Niestety po paru miesiącach pokłócilsmy sie o głupoty. Miałem wrażenie ze przemek w ostatnim czasie olewał mnie więc nagadałem mu że sie zmienił itp a także powrócilem do klilku spraw z dośc odległej przeszłosci gdzie miałem wrażenie niekiedy że także zostawałem olewany. Przemek obraził się za te wypomanie na tyle że wszędzie mnie poblokował. Niestey przez 3 lata nie mam z nim kontaktu próbowalem wielkrotnie przez znajomych itp itdp i nic nie dało rady. Wpadłem w silną depresję. Nie mogłem sobie z tym poradzić.



Wielokrotnie płakałem z tego powodu. Niestety nawet jak przestawałem myśleć o tej sprawie to wracała ona do mnie bardzo często w snach. Dzieje to z tego powodu że poprzez ćwiczenie śnienia pamietam bardzo duzo snów. Czesto śnią mi sie szczegóły nic nie znaczące sprawy z dziecinstwa. Podczas jednej nocy potrafię spamiętam 8 snów. Niestety nie mogę przejść na tryb bez zapamietywania snów ponieważ mój umysł juz sie tak nauczyl, zaprogramował i teraz w snach pojawiają mi sie dziesiątki różnych wątków. Sny te to juz mój oklepany schemat polegający na szukaniu go po różnych miastach, głównie hiszpanskich z białymi domami, lub po polskich blokowiskach. Nie wiem czy spotykam jego aspekt czy to mój aspekt który został wytworzony na wzór jego osoby, ale kiedy spotykam jego postać to wariuję. Odczuwam silną energetykę bardzo sie wzruszam. Czasem on chce ze mną gadac i jest miły ale jakby stwierdza ze nie mozemy miec kontaktu, czasem jest z kolei chamski agreseny, czasem tak dziwnie smutny, a bardzo często po prostu ucieka lub ukrywa się

entry 11.05.2018 - 10:32
Witajcie !


Postanowiłem wam nieco przedstawić moje spojrzenie na ezoterykę poprzez pryzmat moich wieloletnich doświadczeń na tym polu. Jako dziecko widziałem ducha pewnej kobiety, która niegdyś mieszkała w moim domu. Doznałem również wizji śmierci mojej babci siedziąc z rodziną w pokoju, po czym pośpiesznie poinformowałem wszystkich dookoła o zaistniałym fakcie. Zaprowadziłem ówbliskich w miejsce, które zobaczyłem podczas transu. Okazało się, że trafilem w dziesiątkę jeżeli chodzi o miejsce, oraz przebieg śmierci. Po paru latach od tego wydarzenia zaczęło mnie mocno ciągnąć do parapsychologi, ufo itp itd.. W czasach kiedy jeszcze internet był prawie niedostępny, skazany byłem na gazety x-factor, programy telewizyjne (głównie nie do wiary) oraz opowieści rodzinne moich dziadków a także ciotek. Mieszkałem w tamtym czasie bardzo często na wsi W pewnym momencie doznałem pierwszego w swoim życiu świadomego snu. Odpowiedziałem o swoim doświadczeniu mojemu bratu ciotecznemu.


Dowiedziałem się od niego, że w polsce istnieje pewne forum internetowe, które tworzone jest przez ludzi mając swiadome sny regularnie. Zaciekawiło mnie to ponieważ zupełnie nic nie wiedziałem na ten temat. Była ta Strefa 51 będąca jednocześnie magazynem z artykułami na temat parapsychologi, oraz ufo. Nie mieliśmy jeszcze wtedy internetu, lecz magazyn ten dodawany był do płyt czasopisma z grami cd-action. Po paru latach brat dostał modem internetowy, co dało nam możliwosc wysyłania tekstów naszego autorstwa do owego magazynu.


Forum zmieniło nazwę na przebudzenie.net a brat został tam nawet moderatorem. Mi świadome sny wychodzily często w weekendy, ferie oraz wakacje. Mialem wtedy naprawdę wiele swiadomych snów często 3-4 dziennie. Taka forma utrzymywała sie u mnie przez mniej więcej 10 lat aż do 20 roku życia, kiedy to zaczęło sie dziać u mnie bardzo źle. Nie miałem znajomych, dodatkowo umarł mi dziadek z którym spedzałem razem wiele czasu. CZułem sie bardzo samotnie. Pewnego dnia natrafilem w internecie na technikę pozwalającą wyjść z ciała za pomocą swiadomego snu. Było to bodajże jakies ezoteryczne forum skąd od razu podłapałem linka do strony dareksugier.pl gdzie znajodwał sie rozszerzony opis tej techniki. Wtedy wszedłem w ten temat na maksa. Przeczytalem książkę Darka, przeczytałem tez Monroe. Przez wiele dni studiowałem stronę darka oraz jego forum obeforum.pl Darek tworzył oberebelię był bardzo charyzmatyczną postacią. Ja nauczylem sie juz dobrze wychodzić z ciała a swiadome sny mialem bardzo regularnie. Zylem wlasciwie tylko tym tematem. Rozmawialismy godzinami na temat wychodzenia z ciała, oraż swiadomych snów.



Pamietam te ciagle analizy mapy swiata astralnego o ile tak mozna powiedzieć. organizowane były również zloty. W pewnym momencie Darek odszedł zostawiając za sobą sporą dawkę pustki, lecz dla mnie był to początek wieloletniego jeżdzenia na zloty a po okolo 5 latach sam zorganizowałem nawet dwa ostatnie oobe zloty. Przez ten cały okres poznałem olbrzymią ilość osób. Z wieloma z nich przyjazniłem się latami. Spotykalismy się takżę w realu. Mielismy ze sobą przegadane setki godzin rozmów, zarówno na tematy ezoteryczne jak i tematy najzwyklejsze. Niestety znajomości te zakończyły się w sposoby dość przykre dla mnie. Miałem poczucie bycia wykorzystanym przez te osoby, ale o tym może napiszę następnym razem. Chciałbym się skupić bardziej na jednej osobie, którą poznałem w Hiszpanii i którą wprowadzilem w temat ezoteryki.....

entry 02.04.2018 - 22:25
Szedłem asfaltową drogą wzdłuż przeciwległych łąk pełnych najróżniejszych kwiatów. Słońce świeciło bardzo mocnym, białym światłem. Moje ciało odczuwało bardzo przyjemne ciepło. Przy roślinach pracowała liczna grupa ludzi ubranych w starodawne, wiejskie stroje.



Zboczyłem z głównej drogi podążając wąską, polną ścieżką sciężką, wiodącą do pobliskiego lasu. Ogarniało mnie poczucie szczęścia i radości. W pewnym momencie zobaczyłem na niebie pomost zrobiony z trawy, prowadzący do czegoś co przypominało portal. Przy samej górze "kładka" ta skręcała ostro w lewo, po czym znów prostowała się tworząc swoisty zawijas. Skojarzyłem, że o czymś takim pisał Monroe lub Moen.

entry 18.03.2018 - 06:38
Schodziliśmy wąską uliczką przepełnioną ślicznymi, białymi domkami . Oślepiało nas zewsząd białe światło. Czułem w sobie pełnię szczęścia. W końcu udało mi się odnaleźć Przemka. Mogliśmy razem spędzić czas po naprawdę długim czasie rozłąki.

Sposób w jaki zlokalizowałem mojego przyjaciela, tak samo jak okoliczności mojego przybycia w te miejsce były dla mnie zupełnie nie znane. Nie przejmowałem się jednak w zupełności tą kwestią. Co i rusz mijaliśmy śniadych,kolorowo ubranych, ochoczo uśmiechających sie do nas ludzi.

Kolega obiecał zabrać mnie do lokalnej, knajpy. W środku czekali już na nas jego znajomi. Bardzo szybko znaleźliśmy wspólny język. Czas mijał nam w naprawdę przyjemnej, serdecznej atmosferze. Po mniej więcej dwóch godzinach Przemysław zmuszony był udać się do domu. Przyjaciel musiał odebrać młodszą siostrę z zajęć plastyki. Ja postanowiłem jeszcze trochę posiedzieć.

Wracając nocą do swojego apartamentu, miałem nieodparte wrażenie, że Przemek ma jakiś dziwny problem, który w jakimś stopniu związany jest z moją osobą. Ciężko mi było rozgryźć tą kwestię.

Cały następny dzień spędziłem na szukaniu kumpla. Jego telefon milczał. Cała ta sytuacja bardzo mnie bolała.

entry 12.03.2018 - 22:41
Lipiec


Straszny upał. Siedzię w pracy przy biurku cały oblepiony potem, odliczając w nieskończoność ostatnie minuty dzielące nas do przerwy obiadowej. Chce mi sie bardzo pić. Czas w takich chwilach ciągnie się zawsze niemiłosiernie niemiłosiernie. Szef poskąpił nam klimatyzacji, a ja nie piłem piwa od conajmniej 4 godzin.

PRZERWA OBIADOWA

Pośpiesznym krokiem udaję się do pobliskiej żabki. Słońce piecze mnie niemiłosiernie. Na zewnątrz również nie ma czym oddychać.

Wchodzę do sklepu. Na wprost mnie stoi ekspendient. Moje ciało natychmiast sztywnieje a umysł opanowuje olbrzymi strach. Doznaję wrażena, że przede mną stoi mój najukochańszy przyjaciel, człowiek z którym jestem pokłócony( z mojej wlasnej winy). Nie mam jednak pewności czy to na pewno on. Przypatruję się człowiekowi z uwagą, lecz widzę, że koleś ten jest zdecydowanie zakłopotany zaistniałą sytuacją.

Z transu wybudzają mnie słowa " co dla pana? ". Poprosiłem o dwa piwa, wychodząc pośpieszcznie z zawstydzoną miną. Ten głos był taki podobny, będąc już na ulicy. Czuję jak cały mrowieję od stóp do czubka głowy. Nie mogę się opanować. Uspokojam się nieco pijąc bardzo łapczywie piwo.

12 Stron V  « < 5 6 7 8 9 > »   
Mój obraz